• naturalna pielęgnacja
    Na luzie,  Świat dziecka

    Najlepsza naturalna pielęgnacja dla mamy i dziecka – ręcznie robione kosmetyki prosto z afrykańskich wiosek.

    Jeszcze do niedawna nawet do głowy by mi nie przyszło, że na półce mojej łazienki pojawią się mazidła wytwarzane w afrykańskiej manufakturze. Na blogu niedawno pojawił się wpis o tym, jak masłem shea można wzbogacić i uratować krem. Jedna z Czytelniczek na to, że hola, hola, masło masłu nierówne, najlepsze jest takie naturalne ręką ludzką robione i że ona używa tylko świeżutkiego masełka prosto z Ghany. Fajno fajno, pomyślałam, ale znajomych tam nie mam i kto miałby mi takie masełko niby dostarczyć. Na to Czytelniczka wrzuca link do sklepu. Zaglądam – i – naczytać się nie mogę. Oto polsko – ghanijskie małżeństwo prowadzi rodzinną manufakturę w Afryce o przyjemnej nazwie…

  • zbyt lekki krem
    Na luzie

    Kupiłaś zbyt lekki krem? Da się go ulepszyć!

    Natura obdarzyła mnie nader delikatną i cienką skórą. Jeśli pomyślałaś, że to przechwałki, to ja mówię: a weź się zamień! W praktyce oznacza to bowiem, że zmarszczki robią się w błyskawicznym tempie w wieku lat siedemnastu, a pod oczami są doły i cienie nie do zaciapania korektorem, bo widać wszystko, co jest pod skórą, która jest nota bene ogromnie podatna na przesuszenie. Takie to błogosławieństwo. Delikatna – dobrze brzmi, źle się z tym żyje. Tylko dystans do siebie, brudne lusterko w łazience i ciemne światło ratują mnie przed przygnębieniem. No i kremy. Lat nie odejmują, urody nie zapewnią, gdy się jej po prostu nie ma, ale pozwalają skórze starzeć się…

  • zadbana mama
    Na luzie

    Wyjeżdżając na wakacje nie zapomnij o sobie.

    Ostatnie trzy lata minęły nie wiadomo, kiedy. Dziecko w brzuchu i poza nim, zupki, chrupki i nauka chodzenia. Bałagan w domu i na głowie, brak czasu, brak snu, a w tym wszystkim radość, że Bąbelek staje się coraz mądrzejszy i słodszy z każdym dniem. Łatwo się w tym czasie zapuścić i zaniedbać na amen. Na szczęście stanu totalnej nędzy udało mi się uniknąć (w mojej ocenie oczywiście), ale czasem trudno było mi znaleźć chwilę na zadbanie o siebie. A jak chwila się znalazła, to jakoś brakowało mi determinacji. Geneza problemu Tak było rok temu przed wyjazdem na wakacje. Pakowanie, prasowanie i wekowanie wciągnęły mnie bez reszty, półtoraroczne dziecko oznacza zestaw…