• kretywnie
    Świat dziecka

    Uwaga! Tylko dla matek niekreatywnych!

    Chwila z kawką i ciasteczkiem. Patrzysz na Insta, czytasz fejsbukowe posty i widzisz te piękne prace, efekty wspólnego spędzania czasu kreatywnych mam ze swoimi dziećmi. Ja zawsze oglądam, czytam i podziwiam. I zawsze zazdroszczę, że te mamy tyle czasu mają, żeby coś kleić, piłować i polerować. Fajnie tak. Chętnie korzystam z dobrych pomysłów i podbijam serduszkami ciekawe posty. Ale co dla jednych jest inspiracją i motorem do działania, dla innych jest powodem przygnębienia. Co zrobić, gdy wcale nie jesteś ani kreatywna, ani nie masz zdolności manualnych, ani czasu, ani warunków do majsterkowania, bo w mieszkaniu ledwie mieszczą się lokatorzy, a gdzie tu znaleźć miejsce na mini warsztat pracy dla dziecka?…

  • jak zorganizować święta
    Na luzie

    Spokojnie, to tylko święta! Jak nie dać się zwariować w ten piękny zimowy czas.

    Święta zaskakują niektórych tak, jak co roku zima w grudniu zaskakuje kierowców. I okazuje się nagle (tak, tak, nagle), że nie porobione, nie przygotowane, nie pokupione, brak weny, pomysłu i w ogóle ochoty na to całe świętowanie. U mnie różnie z tym bywało, zazwyczaj miałam luzik, bo albo jechałam do mojej mamy, albo szliśmy do teściów, a obie panie przygotowywały wszelkie posiłki o własnych siłach. Ja jako klasyczny świąteczny pasożyt dorzucałam od siebie tylko dwa placki, które umiałam upiec. Życie to życie, odeszła moja teściowa, dobra i ciepła kobita. Zostawiła po sobie męża, który, gdyby mu powiedzieć, żeby pomógł przygotować Wigilię, nie zrozumiałby po prostu o co mi chodzi. Takie…

  • święta
    Na luzie

    Jak wśród nocnej ciszy świętują niewierzący.

    No właśnie, jak ugryźć temat Świąt, gdy samemu nie jest się osobą wierzącą? Różnie ludzie to ugryzają. Jedni bojkotują Święta, bo odcinają się od kleru i prokościelnej polityki państwa i w ten sposób demonstrują swój światopogląd, inni skupiają się na prezentach, choince i jeździe na nartach, jeszcze inni cieszą się po prostu wspólnymi chwilami z rodziną. Wolnoć Tomku. My tam jakoś szczególnie wywrotowi nie jesteśmy. Chociaż nie jesteśmy wierzący, wywodzimy się z katolickich rodzin. Święta były u nas zawsze i pewnie zawsze będą. Nie dlatego, żeby rodzinie nie sprawiać przykrości, ale dlatego, że tego po prostu potrzebujemy. I nie uważam, żeby była to jakaś hipokryzja. Na całym świecie jest to…

  • dwujęzyczność zamierzona
    Nauka języków w teorii

    Język ojczysty wcale nie jest świętością.

    Chociaż piszę zazwyczaj z myślą o rodzicach wychowujących w dwujęzyczności zamierzonej, to wiele z moich artykułów można odnieść do dwujęzyczności dziecięcej w ogóle. Ten artykuł kieruję właśnie do wszystkich rodziców, których dwujęzyczność stała się codziennością. Czy to dlatego, że tak świadomie postanowili, czy to dlatego, że życie samo napisało im scenariusz w wielojęzycznym kontekście (mieszane małżeństwa, emigracja, podróże itd.). Czasem zdarza się, że ktoś z czytających i komentujących próbuje ostudzić mój zapał i satysfakcję, jaką mam z postępów językowych mojego dziecka. Padają wtedy słowa, które ponurością swoją mają chyba zabić mój blog, a mnie wpędzić w otchłań refleksji i przemyśleń, cytuję: „niech się najpierw ojczystego nauczy”. A mi wtedy normalnie…

  • hiszpański dla dzieci
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Hiszpański dla dzieci z kursem El Dragón: co nam dał i jak go optymalnie wykorzystać.

    Język hiszpański jest tym językiem, przy którym potrzebuję największego wsparcia. Mniej więcej rok temu wprowadziłam ten język do naszej domowej edukacji językowej. Jest to jedyny nasz język obcy, którego nie znam i którego uczę się razem z córką. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy można „domowymi sposobami” nauczyć dziecko języka obcego, którego samemu się nie zna, to mówię „tak, ale…” Właśnie, co „ale”? Po szczegóły odsyłam do wcześniejszych postów KLIK, dzisiaj skupię się tylko na jednym aspekcie: kursy on-line. Kontakt z kimś mówiącym po hiszpańsku jest nam niezbędny, bo chociaż kilkanaście lat temu podjęłam się nauki hiszpańskiego z samouczków i zasady wymowy ogólnie znam, to jednak wolę posłuchać autorytetu w tym…

  • Na luzie

    Pieczone warzywa do obiadu lub zamiast obiadu. Normalnie szok!

    Ziemniaczek, mięsko i warzywko to taki zwyczajny polski klasyk. Dieta ma być zbilansowana, a potrawy mają się uzupełniać. Chociaż nie brakuje głosów, że nie wolno łączyć tego z tamtym, pomidora z ogórkiem, mięsa z ziemniakiem, bo można dostać świerzba, krostek, depresji, zaparć i umrzeć, albo prawie umrzeć. Brutalna prawda o jedzeniu jest taka, że jeść trzeba codziennie, a przynajmniej co drugi dzień i najlepiej jeszcze, żeby smakowało. Mojemu mężowi ten zestaw ziemniaczek – mięsko – warzywko zawsze smakuje, o ile mięsko nie jest gumiastą zelówą. Zdarza się coraz rzadziej. Chociaż przyznaję, że mój najsłabszy punkt to surówki. Niby prosta rzecz, ale szukam po całym świecie tarki, która za mnie zetrze…

  • dwujęzyczność zamierzona
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Książki o tym samym, ale w różnych językach. Jaka piękna strategia, ech!

    Nikt nie ma chyba wątpliwości, że książki są bezcennym wparciem przy wprowadzaniu dziecka w świat języków obcych. W naszej biblioteczce mamy zatem książeczki po polsku, niemiecku, angielsku i hiszpańsku. Większość z nich, to książeczki każda z innej bajki (nomen omen), ale mam też kilka takich które się „powtarzają”. Co to znaczy? To znaczy, że albo są to te same książki, tylko w różnych wersjach językowych, albo są to różne książeczki, w różnych językach, ale o tym samym. O taką kolekcję nie jest trudno, gdyż wydawnictwa bardzo dbają o wypuszczanie w świat wielojęzycznych wersji przygód popularnych bohaterów. Moja kolekcja bardzo bogata nie jest, ale jest tworzona zupełnie świadomie.   Jaki jest…

  • sauwetter
    Nauka języków w teorii

    Po niemiecku o pogodzie. O fatalnej pogodzie.

    Jesteśmy podobno narodem niezbyt lubianym, o czym świadczyć mają słabe wyniki głosowania na Eurowizji. Nikt na nas nie głosuje, a jeśli jakiś kraj głosuje, to tak naprawdę głosuje tamtejsza polonia. Nie bardzo pomaga nam niestety nasze przeświadczenie o Polsce, jako o Mesjaszu Narodów, które wbijały nam do głów nasze polonistki, a mi osobiście wbijała to Wacia, czyli Wacława, magister polonistyki. Jedno jednak trzeba przyznać, jesteśmy narodem konsekwentnym w przyzwyczajeniach. Czyli, jak z dziada pradziada gadaliśmy o pogodzie, tak gadamy do dziś. Nie ma o czym gadać – to o pogodzie, jest o czym gadać – to o pogodzie. No więc dzisiaj o pogodzie. Niemcy o pogodzie rozmawiają nie tak chętnie,…

  • książki obcojęzyczne
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Książki obcojęzyczne dla dzieci: „zbyt trudne” również mają sens.

    Jest taka zasada, której ja również przestrzegam, aby książki dla dzieci były dostosowane do ich wieku, zainteresowań, a w przypadku książek obcojęzycznych – do ich poziomu językowego. No i tak, hmmm, muszę się przyznać, że kupując książki obcojęzyczne, zdarza mi się często tę zasadę świadomie łamać. Przeglądając księgarnie i katalogi ledwie się opanowuję, by nie kupić od razu całej palety książek, a powstrzymuje mnie zazwyczaj tylko widoczne dno w mojej finansowej studni oraz czasem mężowskie „za dużo tego kupujesz”. Wcale nie za dużo, a za przykład służą mi chwali-posty moich fejsbukowych koleżanek, które już nie mają na czym zjeść, bo wszędzie leżą książki i na bieżąco pojawiają się nowe. Jeszcze…

  • dwujęzyczność
    Nauka języków w teorii

    Definicja dwujęzyczności jest największym wrogiem tej idei.

    Na temat tego, czym jest dwujęzyczność, spisano całe tomy prac i rozpraw. Ponieważ nie o definicjach chciałabym tutaj pisać, mocno uproszczę: według jednych, z dwujęzycznością mamy do czynienia wtedy, gdy oba języki opanowane są w takim samym stopniu i oba na poziomie języka ojczystego. A więc perfekcyjnie. Inna definicja dopuszcza braki w posługiwaniu się językiem innym niż ojczysty i za osobę dwujęzyczną uważa się kogoś, kto po prostu bez problemu jest w stanie się komunikować w danym języku, nawet jeśli popełnia błędy językowe. Jeśli ktoś miałby ochotę coś na ten temat poczytać i zapoznać się ze źródłami, to na przykład TUTAJ. Ja osobiście uważam się za osobę wielojęzyczną. Niemiecki znam…