• dwujęzyczność zamierzona
    Nauka języków w teorii

    Wychowanie dwujęzyczne – skąd te wszystkie obawy?

    Jak w temacie: dlaczego w społeczeństwie, w którym większość dorosłych zna przynajmniej jeden język obcy na poziomie pozwalającym na jako tako poprawną komunikację, jest tak mało dzieci dwujęzycznych? Dlaczego tak boimy się dwujęzycznego wychowania i czekamy, aż nauczyciele w przedszkolach i szkołach nauczą nasze dziecko angielskiego? Dlaczego sami uzbrojeni w tę bezcenną umiejętność nie przekazujemy jej naszym dzieciom? Niezmiernie mnie to wciąż i wciąż zadziwia, bo gdy miała przyjść na świat moja córka, wychowanie dwujęzyczne było dla mnie oczywistością. Nie pomysłem, nie fanaberią, ale oczywistością. Nieraz zastanawiałam się, skąd bierze się u rodziców ten opór. Refleksji naszło mnie kilka, co poskutkowało niniejszym wpisem. Chciałabym wszystkie wątpliwości rozwiać, mam nadzieję, że…

  • Nauka języków w teorii

    Gdy dziecko ogłasza strajk i nie chce być dwujęzyczne, trzeba pokonać je sprytem.

    Znajomość języków obcych u dzieci jest nie tylko marzeniem wielu rodziców. W czasach, kiedy cały świat stoi otworem i zaprasza, by go poznawać, umiejętność porozumiewania się ludzi ze sobą jest wręcz miłą koniecznością. Z troską i zaangażowaniem więc stajemy na głowie, żeby nasi milusińscy od najmłodszych lat wzrastali w klimacie dwujęzyczności i wielojęzyczności, kupujemy książeczki, układanki, wspieramy się na forach i serwisach społecznościowych, wymieniamy się doświadczeniem i motywujemy wzajemnie. O ile jednak wdrażamy drugi i trzeci język już na początku życia dziecka, nie stanowi to większego problemu (o tym, jak zaczynałam, pisałam już kiedyś TUTAJ). Dla malucha różnorodność językowa jest wtedy zupełnie naturalna i w swoim czasie dzieciaczek taki zaczyna…

  • Nauka języków w teorii

    Dwujęzyczność zamierzona: braki językowe rodziców i ich negatywne skutki dla dzieci.

    Wpis ten powstał w odpowiedzi na kilka krytycznych głosów przy okazji opublikowanego przeze mnie wcześniejszego posta dotyczącego kompetencji językowych rodziców chcących wychowywać dwujęzyczne dziecko. W przypadku dwujęzyczności zamierzonej, która jest głównym tematem na tym blogu, obawy rodziców wydają się być uzasadnione. Każdy przecież chce dla dziecka jak najlepiej. Przypomnijmy: o dwujęzyczności zamierzonej (nienatywnej) mówimy wtedy, gdy rodzice mieszkają w swoim ojczystym kraju, używają na co dzień języka ojczystego, ale w komunikacji ze swoimi dziećmi używają języka obcego (lub jeden z rodziców tak robi). Język obcy nie jest w tym wypadku dla żadnego z rodziców językiem ojczystym, jest językiem obcym, wyuczonym w szkole, na kursach, w pracy. Tak jest właśnie w…

  • Nauka języków w teorii

    Fakty dotyczące dwujęzyczności, które ukrywa przed nami rząd. Przeczytaj koniecznie i podaj dalej!

    Tak się zastanawiałam, jakiej kwestii mogłabym poświęcić swój kolejny dotyczący dwujęzyczności wpis. Ponieważ w ostatnim czasie moja córka nie wykazała się żadnymi nadnaturalnymi umiejętnościami z zakresu niemieckiego, nie wymyśliła żadnych ciekawych zabaw i ciągle tylko memła ciastolinkę, postanowiłam zebrać kilka ciekawostek z sieci i stworzyć taki sobie niedługi luźny pościk. No to lecimy! Fakt nr 1 – Dwujęzyczność zaczyna się już w łonie matki. Dzieci, których mamy będąc w ciąży regularnie używały dwóch języków, mają większe predyspozycje do dwujęzyczności. Posiadają również mechanizm pozwalający im rozróżniać języki. Skąd to wiadomo, skoro noworodki są raczej mało rozmowne i same niewiele mówią? Otóż, maluszek, który jest czymś szczególnie zaintrygowany, wykazuje bardziej intensywny odruch…

  • Nauka języków w teorii

    Dziecko dwujęzyczne w domu – co ja z tego mam dla siebie?

    Korzyści dla dziecka płynące z jego dwujęzyczności są raczej oczywiste. Na ten temat internet rozpisuje się na tysiącach stron i podstron (tutaj dobry przykład). Chciałabym w tym wpisie zebrać do kupy wszystko to, co ja jako rodzic oraz zwykły człowiek zyskuję z faktu, że moja córka jest dwujęzyczna. Maluch ma na chwilę obecną wprawdzie niecałe 2,5 roku, ale już teraz jestem w stanie stwierdzić, że też osobiście coś na tym ugrałam. A co? A na przykład to: Wzbogacenie własnego zasobu słów w języku obcym. Jako, że niemieckiego sama kiedyś musiałam się uczyć, nie znam go w stopniu doskonałym. Moja motywacja w rozwijaniu się na tym polu osłabła nieco wraz z…

  • Nauka języków w teorii

    Starsze dzieci też mają swoje sposoby na naukę języków obcych. Mam tu dla was dwie ciekawe historie.

    Nie tylko małe dzieci mają łatwość przyswajania sobie języków obcych. Poznajcie historie Mateusza i Kuby. Mateusz Będąc młodą nauczycielką (zawód ten porzuciłam niemalże od razu po starcie) dostałam pierwszą klasę liceum profilowanego. Klasa ogólnie bardzo słaba, dzieciaki do niej należące ledwie uzbierały punkty, by się w tym liceum znaleźć. Lekcje niemieckiego wyglądały tak, jak się należało tego spodziewać: brak ochoty do nauki czegokolwiek, hałas, ogólne lekceważenie wszystkiego. Niełatwo było. W tym gronie abnegatów wiedzy wszelakiej wyróżniał się Mateusz. Był słaby ze wszystkich przedmiotów z wyjątkiem niemieckiego. Ale ta znajomość języka była dość specyficzna: niczego nie potrafił prawidłowo napisać ani przeczytać (i nie robił postępów), natomiast nawet nieźle mówił. Z błędami…

  • Nauka języków w teorii

    Czy trzeba mówić perfekcyjnie w obcym języku, by wychowywać dziecko dwujęzyczne?

    Moim zdaniem nie. Ale trzeba mówić płynnie i swobodnie, nawet jeśli popełnia się błędy. Chodzi przecież o to, żeby maluch nie był świadomy, że się czegoś uczy, ale żeby naturalnie poprzez rozmowę i zabawę w bezpiecznym i przyjaznym miejscu jakim jest dom, nabywał umiejętności mówienia w dwóch językach. Sama jestem tego najlepszym przykładem. Mojej znajomości języka daleko do perfekcji i sama siebie nieraz poprawiam. A czy nawet w swym ojczystym języku wszyscy wyrażamy się poprawnie? Ilu to wokół nas niedouczonych memłoków międlących czapki w magistracie, bo gębę do urzędniczki trza otworzyć i w zrozumiały dla niej sposób myśli swe mroczne wyartykułować? Przecież i oni mają dzieci! I dzieci ich mówią…

  • Nauka języków w teorii

    Poznaj korzyści płynące ze znajomości języków obcych!

    Po angielsku można dogadać się z ludźmi z całego świata. Po co temu biednemu dziecku jeszcze dokładać nauki? Tylko, że ja nie obciążam dziecka w żaden sposób. W czasie, w którym ona dopiero w ogóle uczy się mówić, nauka dwóch języków jednocześnie (ojczystego i obcego) nie jest dla niej żadnym obciążeniem, a sytuacją zupełnie naturalną. Z jej perspektywy niemiecki przecież nie jest językiem obcym. Słyszy go od zawsze i swobodnie go używa w kontakcie ze mną. Moim zdaniem, im więcej zna się języków obcych, tym lepiej. Chciałabym, żeby Kasia znała kilka języków. Nie zamierzam jej do tego zmuszać, ale będę jej kibicować w nauce jeśli tylko sama podejmie takie wyzwanie.…

  • Nauka języków w teorii

    Uczę dziecko w domu, zanim jeszcze pójdzie do szkoły. Polecam to wszystkim rodzicom!

    Właściwie po co? Skoro i tak nauczy się w szkole? A angielskiego już w przedszkolu? A właśnie po to, żeby moja córka nie musiała się uczyć. To po pierwsze. Ileż to razy jako nauczycielka słyszałam teksty w stylu: „niemiecki nie jest do niczego potrzebny, ważniejszy jest angielski”, albo: „nie mam zdolności językowych”. Cóż, niektórzy naprawdę nie mają. Niektórym uczenie się języków obcych przychodzi z niemałym trudem, choćby nie wiem ile czasu spędzali na nauce. Są uzdolnieni w innych dziedzinach. Ale: czy znacie zdrowego czterolatka, który nie umie dobrze mówić? Przecież wszystkie dzieci perfekcyjnie przyswajają język rodziców, choćby nie wiem jak „nieuzdolnieni językowo” mieli okazać się w przyszłości. Ja nie wiem,…

  • Nauka języków w teorii

    Trudno uczyć języka obcego, gdy wokół nas sami Polacy…

    Co mnie uprawnia do bycia nauczycielką dla mojego dziecka? Z wykształcenia jestem germanistką i z różnymi teoriami uczenia się języków i mowy u dziecka miałam okazję się w czasie studiów spotkać. Ta wiedza trochę mi pomaga, ale nie myślcie, że jest to jakaś bardzo zgłębiona wiedza. Po prostu, coś tam wiem. Po drugie: przez trzy lata byłam nauczycielką języka niemieckiego. Tak więc metodycznie też czuję się przygotowana. Po trzecie: mówię po niemiecku. Myślę, że tak naprawdę to wystarczy. Jeśli do tego ma się jakiś opracowany z grubsza nawet plan i dużo determinacji, to nie może się nie udać. Po czwarte i najważniejsze: jestem w końcu mamą, więc moim obowiązkiem jest…