• hiszpański dla dzieci
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Hiszpański dla dzieci z kursem El Dragón: co nam dał i jak go optymalnie wykorzystać.

    Język hiszpański jest tym językiem, przy którym potrzebuję największego wsparcia. Mniej więcej rok temu wprowadziłam ten język do naszej domowej edukacji językowej. Jest to jedyny nasz język obcy, którego nie znam i którego uczę się razem z córką. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy można „domowymi sposobami” nauczyć dziecko języka obcego, którego samemu się nie zna, to mówię „tak, ale…” Właśnie, co „ale”? Po szczegóły odsyłam do wcześniejszych postów KLIK, dzisiaj skupię się tylko na jednym aspekcie: kursy on-line. Kontakt z kimś mówiącym po hiszpańsku jest nam niezbędny, bo chociaż kilkanaście lat temu podjęłam się nauki hiszpańskiego z samouczków i zasady wymowy ogólnie znam, to jednak wolę posłuchać autorytetu w tym…

  • dwujęzyczność zamierzona
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Książki o tym samym, ale w różnych językach. Jaka piękna strategia, ech!

    Nikt nie ma chyba wątpliwości, że książki są bezcennym wparciem przy wprowadzaniu dziecka w świat języków obcych. W naszej biblioteczce mamy zatem książeczki po polsku, niemiecku, angielsku i hiszpańsku. Większość z nich, to książeczki każda z innej bajki (nomen omen), ale mam też kilka takich które się „powtarzają”. Co to znaczy? To znaczy, że albo są to te same książki, tylko w różnych wersjach językowych, albo są to różne książeczki, w różnych językach, ale o tym samym. O taką kolekcję nie jest trudno, gdyż wydawnictwa bardzo dbają o wypuszczanie w świat wielojęzycznych wersji przygód popularnych bohaterów. Moja kolekcja bardzo bogata nie jest, ale jest tworzona zupełnie świadomie.   Jaki jest…

  • książki obcojęzyczne
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Książki obcojęzyczne dla dzieci: „zbyt trudne” również mają sens.

    Jest taka zasada, której ja również przestrzegam, aby książki dla dzieci były dostosowane do ich wieku, zainteresowań, a w przypadku książek obcojęzycznych – do ich poziomu językowego. No i tak, hmmm, muszę się przyznać, że kupując książki obcojęzyczne, zdarza mi się często tę zasadę świadomie łamać. Przeglądając księgarnie i katalogi ledwie się opanowuję, by nie kupić od razu całej palety książek, a powstrzymuje mnie zazwyczaj tylko widoczne dno w mojej finansowej studni oraz czasem mężowskie „za dużo tego kupujesz”. Wcale nie za dużo, a za przykład służą mi chwali-posty moich fejsbukowych koleżanek, które już nie mają na czym zjeść, bo wszędzie leżą książki i na bieżąco pojawiają się nowe. Jeszcze…

  • dwujęzycznośc zamierzona
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Jak znajduję czas na wprowadzanie dziecku trzech języków obcych. Przykładowy plan dnia.

    Jak znajduję czas na wielojęzyczność zamierzoną, czyli wprowadzanie dziecku trzech języków obcych? Ci, dla których temat ten jest mało znany, wyobrażają sobie zapewne, że wiąże się to z nieustającym drylem, nauką i wypełnieniem dziecku czasu pod korek. Ci natomiast, którzy temat znają i takie próby podejmują, mają nieraz kłopot z organizacją. Bo jak to wszystko pogodzić, ile czasu poświęcić na dany język, kiedy i w jaki sposób go wprowadzać? Zarówno pytań, jak i rozwiązań jest wiele i nie ma tu jedynej słusznej drogi. Tak naprawdę nie ma tutaj też jakiejś wielkiej filozofii. A już obawy, czy dziecku się „nie pomiesza”, czy będzie rozróżniać języki, czy w tym wszystkim nauczy się…

  • anatomia dla dzieci po niemiecku
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Anatomia dla dzieci po niemiecku. Przydatne linki do nauki i zabawy.

    Ten post jest niestety postem wstydu. Już wyjaśniam. Kilka tygodni temu kupiłam kilka anglojęzycznych książeczek dla małej. A ponieważ moje zainteresowania to między innymi nauki przyrodnicze, kupiłam dziecku wspaniałą anatomię z okienkami i bezcenną wiedzą w nich zawartą. Wprawdzie dzieci nie są od tego, żeby spełniać marzenia rodziców o zostaniu naukowcem, ale uważam, że każdy z nas powinien dysponować jakąś przynajmniej ogólną wiedzą przyrodniczą. Dlatego posiadamy lub planujemy posiadać (i dla córki i dla frajdy nas samych) książki, teleskopy, mikroskopy i wszelkie zabawki, zajawki i urządzenia pomagające zdobyć lub utrwalić wiedzę przyrodniczą. Ale do brzegu. No więc, anglojęzyczna książka anatomiczna. Gdy tak sobie ją z córką czytałyśmy i opowiadałyśmy, zdałam…

  • hiszpański dla dzieci
    Dwujęzyczność w naszym domu

    W jaki sposób uczę swoje dziecko języka, którego sama nie znam?

    Jakiś czas temu opublikowałam post, w którym pochwaliłam się wprowadzeniem trzeciego obcego języka do naszej codzienności – hiszpańskiego TUTAJ. Sytuacja ta jest o tyle niecodzienna, że nie znam hiszpańskiego i nie mam z tym językiem na co dzień dużego kontaktu. Do tego karkołomnego posunięcia zachęciły mnie osoby siedzące od lat w temacie dwujęzyczności zamierzonej. Siedzące teoretycznie, praktycznie, piszące rozprawy naukowe, piszące blogi tematyczne, czytające fachową literaturę i dzielące się swoją wiedzą. Grzech z tej wiedzy nie skorzystać. A ponieważ znajomość języków obcych otwiera umysł i wrota do całego świata, postanowiłam pootwierać w głowie mojej i mojej córki wszystko, co się jeszcze dało pootwierać. W zasadzie niewiele rzeczy w życiu robię…

  • hiszpański dwujęzyczność zamierzona
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Dlaczego uczę swoje dziecko języka hiszpańskiego, chociaż sama go nie znam?

    Tak, tak! Kilka tygodni temu uruchomiłyśmy wspólnie z moją Milusińską nasz domowy projekt „Język hiszpański”. To już nasz trzeci po niemieckim i angielskim język obcy w domu. Malusi, tyciutki problem jest taki, że moja znajomość hiszpańskiego jest szczątkowa. Oczyma wyobraźni widzę już zapiekłe miny sceptyków i ich zarzut pod moim adresem: „Oj durna ty, durna! Jak sama nie umiesz, to co ty chcesz uczyć? Jak? Głupot wyuczysz! Weź se i usiądź to szkód nie narobisz!”. Za swoje pedagogiczne poczynania zebrałam w swojej blogowej karierze już tyle batów, że kolejne to już pójdą po bliznach, a tam skóra jest grubsza i nie boli. I co gorsza, nadal będę zachęcać rodziców do…

  • dwujęzyczność zamierzona languages and emotions
    Dwujęzyczność w naszym domu,  Nauka języków w teorii

    Konferencja Languages & Emotions – wydarzenie, które inspiruje do działania.

    Nie będzie to wpis-recenzja z konferencji Languages & Emotions, jak to być może sugeruje tytuł. O konferencji tej, która odbyła się 12 października 2019 jeszcze z pewnością poczytamy na blogach, fanpejdżach i jeszcze gdzieś w sieci. Wydarzenie to było doprawdy bardzo profesjonalnie zorganizowane, całość oglądałam kilka razy i chętnie poznam opinie innych, a w szczególności tych, którzy mogli uczestniczyć w konferencji osobiście w Katowicach. W skrócie więc: konferencja Languages & Emotions doczekała się w tym roku kolejnej już edycji, a organizowana jest z myślą absolutnie o wszystkich, których interesuje dwujęzyczność zamierzona w jakimkolwiek zakresie. L&E zwołuje do wspólnych rozmów i dyskusji naukowców odkrywających świat dwujęzyczności w różnych aspektach, logopedów, nauczycieli,…

  • dzieci książki czytanie
    Dwujęzyczność w naszym domu,  Świat dziecka

    Jak rozbudzić w dziecku miłość do czytania i języków obcych.

    Książeczki mają te niezwykłą właściwość, że dzieci z reguły bardzo je lubią. Warto tę dziecięcą fascynację książkami podtrzymywać, bo czytanie zalet ma wiele, a wszystkie trudno tak na szybko policzyć. Kto lubi czytać, ten wie. Ja osobiście czytam mnóstwo od kiedy posiadłam tę wspaniałą umiejętność, książki były i są nadal w moim domu obecne. Tak się szczęśliwie złożyło, że moim mężem został również pasjonat czytelnictwa, w związku z czym pokój naszej córki jest małą biblioteką zawaloną książkami, często wspólnymi. Książki leżą w zasadzie wszędzie. Od trzech lat wzbogacamy nasze zbiory w książki o świnkach, dinozaurach i królewnach. Kilka dni temu doszła do mnie paka, która zrujnowała mnie finansowo, ale wypłacili…

  • wielojęzyczność
    Dwujęzyczność w naszym domu,  Nauka języków w teorii

    Ilu języków jednocześnie można uczyć swoje dziecko?

    Ilu języków jednocześnie można uczyć swoje dziecko i gdzie jest granica tego obłędu? – takie pytanie nasunęło mi się nie tyle po lekturze artykułu Agi Basty, co raczej po lekturze komentarzy pod tym artykułem na jednej z grup FB. Córeczka Agi, aktualnie trochę ponad trzyletnia, jest pięciojęzyczna. Nie wszystkie języki zna jednakowo dobrze, ale w każdym z nich ma możliwość rozwijania się i komunikacji. Źródłem umiejętności językowych dziewczynki są rozmawiający z nią rodzice, w szczególności chyba mama przy aktywnym wsparciu taty, oraz wszelkie książeczki, gry, zabawy, karty obrazkowe oraz programy edukacyjne na DVD i online. I tak się niedawno Aga pochwaliła ich wspólnym sukcesem i wrzuciła do sieci niemało materiałów…