• angielski w przedszkolu
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Angielski w przedszkolu – nasze pierwsze doświadczenia.

    W tym tygodniu w przedszkolu mojej córki miały miejsce pokazowe zajęcia dla dzieci i ich rodziców. Tak więc nauczyciele tańca, karate, muzyki i innych aktywności dwoili się i troili, żeby zachęcić rodziców do zapisania pociech na dodatkowe „lekcje”. Pomimo, że nie miałam możliwości urwania się z pracy, żeby te wszystkie pokazy obejrzeć, to zapisałam córkę na zajęcia, które moim zdaniem mogą sprawić jej radość i spełnić moje marzenia o zostaniu tancerką, karateką, sławnym muzykiem i jeszcze Bóg wie kim 🙂 Nie odpuściłam jednak jednych zajęć, zajęć z angielskiego prowadzonych przez native speakera. Jako, że języki obce to temat memu sercu szczególnie bliski, postanowiłam zobaczyć, jak takie zajęcia z grupą najmłodszych…

  • dwujęzyczność zamierzona
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Bananen, poren i pomidoren – dziecięce pomysły na dogadanie się.

    Dwujęzyczność jest przygodą. Co rusz się o tym przekonuję. Nie jest to tylko forma wczesnej edukacji, nie jest to tylko zabawa. To są również nieustanne zaskoczenia. Tak jak każdy rodzic, codziennie poznaję swoje dziecko na nowo, ono nieustannie się rozwija i efekty tego rozwoju świadomie, bądź nieświadomie prezentuje. Również w kwestii językowej. Dzieci uczące się mówić, za wszelką cenę próbują się z otoczeniem dogadać. Niestety potrzeba dobrych kilku lat, żeby maluch w każdej sytuacji prawidłowo, poprawnie i zrozumiale powiedział, co mu leży na sercu. A dziecko na to: „Co? Kilku lat? A któż by tyle czekał! Teraz chcę powiedzieć! Teraz właśnie chcę poszantażować mamusię i wymusić kolejne ptasie mleczko!” W…

  • trzy lata dwujęzyczności
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Trzy lata na drodze dwujęzyczności: nasze sukcesy i plany na przyszłość.

    W związku z moją nabierającą szaleńczego tempa karierą blogerską dostałam niedawno pytanie od fanki, czy mam na zapleczu jakiś wpis o tym, co potrafi powiedzieć moja córka i jaki reprezentuje poziom językowy w wieku prawie trzech lat. Pytanie to wynikało troszkę z niedowierzania w dziecięce możliwości i obawy, że jak takie małe dziecko załapie te wszystkie rodzajniki, odmiany i składnie??? No jak? Toż to i trudne i nudne. Zanim na to pytanie odpowiem, posta tego okraszę troszkę przydługim wstępem. Kto przejdzie przez wstęp, ten osiągnie stan oświecenia w temacie mojej domowej dwujęzyczności zamierzonej. To, że moja córka będzie wychowywana dwujęzycznie, było dla mnie od początku oczywiste. Nie była to żadna…

  • Dwujęzyczność w naszym domu

    Angielski dla dzieci zaniedbanych. Lekcja pierwsza: tablet w ręku dziecka.

    Tablet i komórka w ręku dziecka to dla wielu temat do dyskusji co najmniej. Chciałabym się w tę dyskusję włączyć z perspektywy mamy, której dziecko przyswaja języki obce, oraz z perspektywy mamy, której dziecko musi z różnych powodów choć przez chwilę nie przeszkadzać. Bardzo dobrze wiem, co na temat tabletów, telewizji i komórek sądzi psychologia, pedagogika i społeczność rodziców idealnych. Ja się nawet z argumentacją o destrukcyjnym wpływie tych urządzeń na bezbronne umysły dzieci zgadzam, może nie do końca, ale jednak. Lepiej, żeby dwulatek rysował, ganiał za balonikiem, czytał z mamą książeczki, niż żeby wgapiał się w tablet. Jasna sprawa. Też wolę. Naprzeciw temu wszystkiemu staje jednak siła moim zdaniem…

  • Dwujęzyczność w naszym domu,  Świat dziecka

    Dziecięce emocje, czyli wielkie tornado w małej głowie.

    Dziecięce emocje wzbudzają emocje. Rodzicom ten temat kojarzy się zazwyczaj z rykiem, krzykiem i wymuszaniem. Niespecjalnie zwracamy na nie uwagę, gdy nasze dziecko grzecznie bawi się miśkami, miskami i ciastolinką. Ale gdy ten sam egzemplarz dziecka zaczyna takiego miśka wyrywać z rąk bratu drąc się wniebogłosy, jak taką miską zaczyna napierdzielać o podłogę, wtedy nachodzi nas refleksja: „co jest z moim dzieckiem nie tak?”. Niejedna zatroskana mama biegnie czym prędzej w stronę internetów i na wszelkich stronach wsparcia szuka ratunku i rady innych mam. Co się okazuje? Ano to, że wszyscy mamy te same problemy, dzieci z zasady zachowują się podobnie, a kluczem do sukcesu jest zazwyczaj zrozumienie mechanizmów sterujących…

  • Dwujęzyczność w naszym domu,  Świat dziecka

    „Egzorcysta 2 ½” – recenzja niemiecka z kąpieli dziecka.

    Ponieważ jest to poważny blog o charakterze edukacyjno-językowo-rodzinnym, postanowiłam w tym wpisie spiąć w całość dwa wątki: problem kąpieli dziecka, które nie chce się kąpać i trochę germańskiej leksyki z tym strasznym zjawiskiem związanej. Moja obecnie 2 ½ letnia córka, zanim jeszcze została opętana przez grasujące w łazience wodne demony (Wasserdämonen), do około pierwszych urodzin kąpała się z uśmiechem na buzi. Taplała się radośnie w wanience powodując wzruszenie u zakochanych w niej rodziców. Nagle z dnia na dzień (z dnia na dzień!) Szatan upomniał się o swoje i Kasia nie wiadomo czemu zaczęła bronić się przed wejściem do wody. Nie byliśmy w stanie jej utrzymać, wiła się jak piskorz i…

  • Dwujęzyczność w naszym domu

    Przełączanie między językami to nie bałagan w głowie.

    Przełączanie między językami (ang. code switching) jest jedną ze strategii komunikacyjnych osób dwujęzycznych. Przełączanie odbywa się mniej lub bardziej świadomie i wcale nie musi być rezultatem niemożności znalezienia odpowiedniego słowa w danym języku (zazwyczaj tak nie jest). Czasem jest to kwestia tego, że jakieś słowo bardziej, niż jego odpowiednik w innym języku oddaje naszą myśl, czasem, jak w przypadku dzieci jest to zabawa językiem, szukanie i testowanie możliwości językowej w danej sytuacji. Code switching nie oznacza bałaganu w głowie i nieumiejętności posługiwania się językami. Przeciwnie, jest cenną umiejętnością świadczącą o tym, że świetnie radzimy sobie z mówieniem we wszystkich znanych nam językach. Słuchając dzieci, ma się często mylne wrażenie, że…

  • Dwujęzyczność w naszym domu

    Rozszerzaj słownictwo u dziecka również w języku obcym. Jak? A tak!

    Rozszerzanie słownictwa u dziecka należy stymulować zarówno w języku ojczystym, jak i obcym. To niezwykle ważna sprawa. W moim przypadku zabiegi takie mają szczególną wartość, bo wiem, że póki co, nikt oprócz mnie nie nauczy mojej córki niemieckiego. W przypadku dwulatka sens ma jedynie zabawa, luźna atmosfera i uśmiech na buzi. Tylko tak można w malucha wcisnąć bezcenną jakże wiedzę ze wszystkich dziedzin nauki. Ja wciskam słownictwo, gramatykę i umiejętność spontanicznego posługiwania się językiem. Bezwzględnie. Z konsekwencją, uporem i systematycznością, której prawdziwy Niemiec z dziada pradziada by się nie powstydził. Ze słowiańskim uśmiechem na buzi to robię. A wolny czas spędzamy na takich wymyślonych przez mędrców zabawach: 1. Puzzle ze…

  • Dwujęzyczność w naszym domu

    Twoje dziecko zaczyna mówić? Naucz je mówić po niemiecku! Kilka przydatnych wskazówek, jak to robić.

    O tym, jak wyglądały początki mojej przygody z dwujęzycznością już wcześniej pisałam, postanowiłam jednak stworzyć wpis bardziej spójny i jasny. Kieruję go do moich sceptycznie nastawionych koleżanek oraz do tych szczególnie, którzy chcieliby swoje dziecko uczyć języka niemieckiego lub jakiegokolwiek innego, a język ten jest dla nich językiem obcym, w związku z czym są świadomi braków w posługiwaniu się nim. Nie ukrywam, że jak każda chyba mama, również i ja chwalę się sukcesami swojego dziecka. Nie ukrywam też, że w oczach niektórych przymuszonych do słuchania słuchaczy widzę znudzenie i zniecierpliwienie. Szczególnie, gdy taki słuchacz nie jest rodzicem i nie planuje nim być. Ale czasem po prostu nie umiem się pohamować.…

  • wakacje z dzieckiem kemping Bałtyk
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Język niemiecki dla dzieci? Obowiązkowo z piosenką i wierszykiem!

    Ze żłobka można przywlec do domu różne rzeczy. Poza wirusami i wykrzyczanym przez sen ludzkim dramatem: “zabrała miii!” i “oddaaaj!” moja córka przynosi stamtąd wiedzę i umiejętności przeróżne. Z tego wszystkiego szczególnie cenię sobie piosenki i wierszyki. Panie robią świetną robotę i Kasia zna wierszyki praktycznie na każdą okazję. Tak mnie przynajmniej zapewniają, bo zmuszenie jej do powiedzenia któregoś z tych wierszyków w domu graniczy czasem z cudem. Ale jak się ją odpowiednio podejdzie, to nieraz się udaje. Mała ma dobrą pamięć i wierszyki uwielbia, myślę, że wszystkie dzieci lubią takie wyzwania i mają ogromną satysfakcję, gdy po udanej recytacji zbierają burzę oklasków od rodziców tudzież od dziadków. Moje dziecko…