Na luzie

Astronomia – wspaniała przygoda dla całej rodziny!

Astronomia jest moją pasją pierwotną. Urodziłam się, by marzenia o zostaniu astronomem nigdy nie spełnić (głównie z powodu wrodzonej tępoty w naukach ścisłych), ale aby astronomią się pasjonować i w tej dziedzinie rozwijać. Astronomia jest chyba jedyną nauką, która pozwala dosłownie przemieszczać się w czasie. Obserwowane obiekty oddalone są od nas o tysiące i miliony lat świetlnych, prędkość światła jest ograniczona, więc siłą rzeczy i zgodnie z prawami przyrody widzimy je takimi, jakie były już dawno temu. Nawet obserwując plamy na Słońcu uzyskujemy obraz sprzed ośmiu minut, tyle bowiem potrzebuje światło, by do nas ze Słońca dotrzeć.
Nauka ta ma jeszcze jedną zaletę. Jest szalenie refleksyjna. Prowadząc obserwacje nocnego nieba, a nawet badając obiekty w sposób profesjonalny, nie sposób nie zamyślać się nad ogromem Wszechświata, nad początkiem stworzenia i naszej roli i miejscu wśród miliardów galaktyk rozsianych w przestrzeni. Miłość do astronomii poprowadziła mnie w ten sposób do innych nauk przyrodniczych, dzięki czemu stałam się człowiekiem niezwykle oczytanym i mądrym 🙂

Do obserwacji nocnego nieba zachęcam wszystkich bez względu na wiek i stan wiedzy. Jest to bardzo ciekawe i wszechstronnie rozwijające zajęcie. Aby zostać astronomem – amatorem wystarczy zwyczajna ciekawość świata! W moim artykule pomogę wam zacząć tę niezwykłą przygodę. Oto, co nam pomoże w podróżach w czasie i przestrzeni:

1. Dobry przewodnik – źródło wiedzy teoretycznej.
Od kilkunastu lat mam w domowej biblioteczce swoją ulubioną książkę, którą przeczytałam wiele razy, chociaż nie byłam w temacie początkująca. Jest to „Astronomia. Przewodnik po wszechświecie.” Trzydzieści lat temu dałabym się za taką książkę zabić. Stanowi świetny start dla każdego, kto chciałby wciągnąć się w świat nocnych obserwacji, a nie ma o tym zielonego pojęcia. Znajdziemy tam przede wszystkim bardzo ciekawe opisy planet, Księżyca, historię Układu Słonecznego, charakterystykę najciekawszych obiektów głębokiego nieba, czyli mgławic i galaktyk. Wszystko to niezwykle uporządkowane, czytelne i okraszone ilustracjami. Przy każdym obiekcie znajduje się piktogram informujący nas o tym, jakiego sprzętu należy użyć, aby obiekt móc zaobserwować. Są również mapy nieba na każdy miesiąc, wiadomo więc, gdzie i jakich gwiazdozbiorów szukać. Książka ta nadaje się absolutnie dla każdego, kto umie czytać.

2. Sprzęt optyczny.
Nie jest obowiązkowy, ale naprawdę wiele ułatwia. Gołym okiem można na niebie wiele zobaczyć, dużo więcej wrażeń jednak dostarczy odpowiedni gadżet. Co możemy na początek kupić? Nie potrzeba wiele. Wystarczy lornetka, lub teleskop. Dobry sprzęt optyczny w przeciwieństwie do telewizorów i mp4 niestety nie tanieje, ale jest łatwo dostępny w sklepach internetowych. Nie są to też jakieś nierealne pieniądze, jeśli ma to być sprzęt dla początkujących.

3. Miejsce do obserwacji.
Zmorą astronomów są rozświetlone miasta, których łuny biją w niebo nawet z odległości wielu kilometrów. Dlatego na obserwacje najlepiej wynieść się z miasta, postawić teleskop u babci na podwórku lub zabrać ze sobą sprzęt w górskie wiochy na wakacje. Dużo daje nawet znalezienie sobie spokojnego miejsca dosłownie rzut beretem od miasta, byleby tylko oddalić od siebie bijące po oczach centrum. Czarne niebo to podstawa. Nie wszędzie wszystko można zobaczyć. Słabo świecące obiekty (mgławice, galaktyki) są na jasnym niebie nie do zobaczenia, nawet przez teleskop.

Cóż więc i jak możemy zaobserwować? Baardzo dużo!

1. Okiem nieuzbrojonym, jeśli nie jest się ślepcem, możemy zobaczyć (oprócz Księżyca rzecz jasna): komety, spadające meteory, planety, Drogę Mleczną. Przy odrobinie szczęścia, a mieli je na przestrzeni tysięcy lat nieliczni, możemy też zaobserwować rozbłysk Supernowej.
2. Przez lornetkę widać już dużo więcej. Lornetka nadaje się nie tylko do podglądania gołych sąsiadek (chociaż niektórych lepiej bez ubrań nie widzieć). Przez lornetkę widać układy podwójne i gromady gwiazd, szczegóły na powierzchni Księżyca, fazy Wenus (podobne do faz Księżyca), Jowisza i jego cztery księżyce.
3. Teleskop. Nie chwaląc się, mam kilka. To pasja mojego męża. Kupuje, sprzedaje, kupuje inne. Każdy służy do czegoś innego. W normalnych rodzinach wystarczy jeden niewielki. Przez teleskop widać już prawie wszystko, o ograniczeniach opowiem dalej. Zaobserwujemy więc plamy na Słońcu, tranzyt Merkurego przed tarczą słoneczną, Księżyc jak na dłoni (śladów buta nie widać), pasy na Jowiszu i jego Wielką Czerwona Plamę, czapy polarne na Marsie, Saturna z księżycami, przy dobrych wiatrach przerwę Cassiniego czyli przestrzeń pomiędzy pierścieniami Saturna, Urana oraz kilka jasnych galaktyk i mgławic.

Jaki teleskop kupić?
Do wspólnego spędzania czasu z dzieciakami i przyjaciółmi wystarczy nieduży i niedrogi. Najlepiej popytać sprzedawcę, na pewno pomoże wybrać coś z oferty. Nie ma teleskopów uniwersalnych. Jedne nadają się bardziej do obserwacji planet, inne do DS-ów (DS-y to obiekty głębokiego nieba „deep sky objects”, czyli galaktyki i mgławice). Nawet jeśli macie forsę, z którą nie wiecie co robić, nie kupujcie na początek największej armaty w sklepie. Nie będziecie w stanie wykorzystać jej możliwości, o ile uda się wam go uruchomić, a to wcale nie jest tak, że przez największy możliwy teleskop zobaczycie kolorowego Jowisza wielkości ratuszowego zegara. Dobry teleskop to taki, którego się używa.

 

Tak chcielibyśmy widzieć Saturna…

Jak wyglądają obserwowane obiekty?
Jeśli wyobrażacie sobie, że przez teleskop zobaczycie obrazy, jak ze zdjęć na stronach NASA, to się mocno rozczarujecie. Zdjęcia powstają w wyniku stackowania, czyli nakładania na siebie wielu długo naświetlanych klatek. Dzięki temu powstają obrazy wyraźne, kolorowe i po prostu cudne. Ludzkie oko nie jest w stanie zebrać tyle informacji na raz, i to co widzimy, jest zazwyczaj w różnych odcieniach szarości i dużo mniejsze, niż byśmy chcieli. Warto przestrzec przed tym dzieci, jeśli ma to być wspólna rodzinna pasja. Rozczarowane mogą zerwać z wami wszelki kontakt, ale zanim to zrobią, uraczą was wrzaskiem, płaczem i histerią oraz powtarzanym jak mantra okrzykiem „to nie Jowisz! Ja chcę Jowiiiiiszaaaa! Jak w ksiąąąążceeee!!!!! Uuuaaa!!!”. Poza tym, niech was nie zdziwi, że planety tak szybką uciekają z pola widzenia. Jeśli się nie dysponuje (a tak na początku jest) elektroniką pozwalającą teleskopowi podążać za obiektem, to trzeba teleskop nieustannie na ten obiekt nakierowywać. Ale nie jest to jakiś wielki problem. Najważniejsze, że miło spędzacie razem czas. To też czegoś uczy o przyrodzie.

A tak wygląda Jowisz przez teleskop

 

Co nam jeszcze może pomóc w obserwacjach?
Aplikacje na komórkę i mapki aktualnych pozycji księżyców Jowisza i Saturna. Ja mam w telefonie zainstalowane Stellarium pokazujące nocne niebo w czasie rzeczywistym oraz SkEye, które mówi mi, jak nazywa się obiekt, na który właśnie kieruję telefon. W sieci jest również, korzystałam też z tego wielokrotnie, strona Sky and Telescope. Tam znajdziecie aktualne pozycje księżyców Jowisza i Saturna.

Kiedy najlepiej obserwować?
W każdą pogodną i bezchmurną noc. Najlepszy czas do obserwacji to zima. Noc jest długa i czarna, a powietrze przejrzyste i stabilne. Rozstawiając teleskop na tarasie, musimy dać mu trochę czasu, żeby się wychłodził, gdyż optyka jest bardzo wrażliwa i łatwo o zniekształcenia obrazu. Minusem takich obserwacji jest pic i marznące ręce. Ale warto, naprawdę. Latem jest ciepło i ogólnie bardziej przyjaźnie, ale nie są to idealne warunki do obserwacji. Niebo jest zbyt jasne, a atmosfera mało stabilna. Jest to szczególnie ważne przy obserwacjach słabych mgławic i galaktyk. A propos, sezon na galaktyki to wiosna. Można ich wtedy zobaczyć najwięcej. Przy dobrych warunkach rzecz jasna. Planety są za to bardzo jasne i zawsze widoczne.

Plamy na Słońcu

Jak obserwować Słońce?
Najlepiej w dzień. To jest w tych nocnych obserwacjach niezwykłe 🙂 Niezbędne, powtarzam, niezbędne są przy obserwacjach Słońca filtry słoneczne. Może być to nawet foliowy filtr do zrobienia w domu (żeby było jasne – kupujemy specjalną folię w sklepie optycznym, a sami dorabiamy do niej ramkę i taki filtr montujemy na teleskop). Brak filtra to utrata wzroku. Krótko.

Jak robić zdjęcia planet i galaktyk?
Astrofotografia wykracza niestety poza granice rodzinnej astronomii amatorskiej. Chociaż wspaniałe zdjęcia jak z bajki robione są także przez pasjonatów, a nie tylko przez zawodowych astronomów, to jest to hobby wymagające bardzo profesjonalnego sprzętu, olbrzymiej wiedzy i niemałego nakładu czasu. Najlepiej jest również mieć własne stacjonarne obserwatorium. O ile przy fotografii dziennej sprzęt ma drugorzędne znaczenie, liczy się raczej talent i doświadczenie fotografa, to przy astrofotografii sprzęt jest absolutnie determinującym końcowy efekt czynnikiem. Nie mówiąc już o tym, że nie jest to dobry sposób na rodzinne chwile razem. Astrofotograf wchodzi do swojego obserwatorium, włącza komputer, teleskop, ustawia parametry i idzie spać. Rano ma gotowy (o ile się coś nie skiepści) materiał do trwającej wiele dni lub tygodni obróbki zdjęć.

Zderzenie galaktyk

Pisanie tego posta obudziło we mnie sentymentalne wspomnienia, odkąd bowiem urodziła się nasza córka, musieliśmy z mężem zrezygnować z niektórych fajnych nocnych zajęć na rzecz innych, mniej fajnych. Taki jest niestety los rodziców małych dzieci. Ale nie mogę się już doczekać momentu, kiedy z tą naszą małą wiedźmą rozstawimy się ze sprzętem na podwórku i będziemy się wgapiać w niebo, aż zmarznięci i usmarkani pójdziemy spać.

Spróbujcie i wy, gorąco do tego namawiam!

 

 

Zdjęcia pochodzą z galerii Roberta Gendlera, NASA oraz Sky and Telescope.

Please follow and like us:
FACEBOOK
FACEBOOK
Instagram

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *