• dwujęzyczność zamierzona
    Nauka języków w teorii

    Czy mamy wpływ na preferencje językowe naszych dzieci?

    Bardzo, bardzo, baaardzo często słyszę pytanie od rodziców chcących wkroczyć na drogę wychowania dwujęzycznego: „jaki język wybrać?” No jaki? No właśnie. Fejsbuki, fanpejdże, blogi i YouTuby radzą, by wybrać ten język, którym posługujesz się najbardziej swobodnie. Język, który jest „językiem serca”. Język, w którym można wyrazić siebie i swoje emocje najlepiej, najsprawniej i intuicyjnie. No i oczywiście poprawnie językowo, to ważne. To wszystko ma sprawić, że nasze dziecię pozna język dogłębnie, do kości i będzie umiało posługiwać się nim równie intuicyjnie, co poprawnie. Niektórzy twierdzą, że takim językiem jest jedynie język ojczysty, inni są mniej radykalni (takich jest większość) i uznają, że każdy język obcy nadaje się do tego, żeby…

  • błędy językowe dwujęzyczność
    Nauka języków w teorii

    Bożena rezygnuje z dwujęzyczności ze strachu przed błędami językowymi. Nie bądź jak Bożena.

    Kilkanaście lat temu pojechałam na wesele przyjaciółki, a że blisko nie było, trochę u niej pomieszkałam. Byłam wtedy świadkiem takiej mniej więcej rozmowy między nią i jej bratem: – Gdzie mama? – Poszła nad dom. – A tata? – W ogródku, pod domem. Wiele w życiu słyszałam, ale takiego dziwactwa językowego jeszcze nigdy. Ogródek pod domem skojarzył mi się od razu z nielegalną piwniczną plantacją wesołego ziela, a matki lewitującej nad domem nie umiałam sobie jakoś wyobrazić. O co w tym pokręconym dialogu chodziło, wyjaśnię dalej. Tematem posta są właściwie błędy językowe i strach przed ich popełnianiem. Błędy językowe są czymś, co wielu z was paraliżuje i powstrzymuje przed wprowadzeniem…

  • dwujęzyczność zamierzona
    Nauka języków w teorii

    Najbardziej niedoceniana przez rodziców umiejętność językowa.

    Impulsem do napisania tego posta była taka oto scenka w moim ogrodzie: moja dwujęzyczna (polski – niemiecki) 3,5 letnia córka biega za psem z piłką i próbuje zmusić go do wspólnej zabawy. Pies jak to pies, chętniej biegałby za nią w celu podgryzania kostek, „piłkowy” to on tak nie bardzo jest. Ale ponieważ córka widziała w telewizji, że psy łapią piłki, w związku z czym dwoi się i troi, żeby i nasz pies łapał. W pewnym momencie drze się tak, że niesie na kilometr: „Giiiizmoooo! Come and catch a baaaall!”. Ja osobiście zdębiałam, bo angielski nie jest naszym językiem codziennej komunikacji. Po angielsku wrzucam nam w rozmowach i zabawach pojedyncze…

  • hiszpański dla dzieci
    Dwujęzyczność w naszym domu

    W jaki sposób uczę swoje dziecko języka, którego sama nie znam?

    Jakiś czas temu opublikowałam post, w którym pochwaliłam się wprowadzeniem trzeciego obcego języka do naszej codzienności – hiszpańskiego TUTAJ. Sytuacja ta jest o tyle niecodzienna, że nie znam hiszpańskiego i nie mam z tym językiem na co dzień dużego kontaktu. Do tego karkołomnego posunięcia zachęciły mnie osoby siedzące od lat w temacie dwujęzyczności zamierzonej. Siedzące teoretycznie, praktycznie, piszące rozprawy naukowe, piszące blogi tematyczne, czytające fachową literaturę i dzielące się swoją wiedzą. Grzech z tej wiedzy nie skorzystać. A ponieważ znajomość języków obcych otwiera umysł i wrota do całego świata, postanowiłam pootwierać w głowie mojej i mojej córki wszystko, co się jeszcze dało pootwierać. W zasadzie niewiele rzeczy w życiu robię…

  • hiszpański dwujęzyczność zamierzona
    Dwujęzyczność w naszym domu

    Dlaczego uczę swoje dziecko języka hiszpańskiego, chociaż sama go nie znam?

    Tak, tak! Kilka tygodni temu uruchomiłyśmy wspólnie z moją Milusińską nasz domowy projekt „Język hiszpański”. To już nasz trzeci po niemieckim i angielskim język obcy w domu. Malusi, tyciutki problem jest taki, że moja znajomość hiszpańskiego jest szczątkowa. Oczyma wyobraźni widzę już zapiekłe miny sceptyków i ich zarzut pod moim adresem: „Oj durna ty, durna! Jak sama nie umiesz, to co ty chcesz uczyć? Jak? Głupot wyuczysz! Weź se i usiądź to szkód nie narobisz!”. Za swoje pedagogiczne poczynania zebrałam w swojej blogowej karierze już tyle batów, że kolejne to już pójdą po bliznach, a tam skóra jest grubsza i nie boli. I co gorsza, nadal będę zachęcać rodziców do…

  • wielojęzyczność
    Dwujęzyczność w naszym domu,  Nauka języków w teorii

    Ilu języków jednocześnie można uczyć swoje dziecko?

    Ilu języków jednocześnie można uczyć swoje dziecko i gdzie jest granica tego obłędu? – takie pytanie nasunęło mi się nie tyle po lekturze artykułu Agi Basty, co raczej po lekturze komentarzy pod tym artykułem na jednej z grup FB. Córeczka Agi, aktualnie trochę ponad trzyletnia, jest pięciojęzyczna. Nie wszystkie języki zna jednakowo dobrze, ale w każdym z nich ma możliwość rozwijania się i komunikacji. Źródłem umiejętności językowych dziewczynki są rozmawiający z nią rodzice, w szczególności chyba mama przy aktywnym wsparciu taty, oraz wszelkie książeczki, gry, zabawy, karty obrazkowe oraz programy edukacyjne na DVD i online. I tak się niedawno Aga pochwaliła ich wspólnym sukcesem i wrzuciła do sieci niemało materiałów…

  • dwujęzyczność zamierzona
    Nauka języków w teorii

    Wychowanie dwujęzyczne – skąd te wszystkie obawy?

    Jak w temacie: dlaczego w społeczeństwie, w którym większość dorosłych zna przynajmniej jeden język obcy na poziomie pozwalającym na jako tako poprawną komunikację, jest tak mało dzieci dwujęzycznych? Dlaczego tak boimy się dwujęzycznego wychowania i czekamy, aż nauczyciele w przedszkolach i szkołach nauczą nasze dziecko angielskiego? Dlaczego sami uzbrojeni w tę bezcenną umiejętność nie przekazujemy jej naszym dzieciom? Niezmiernie mnie to wciąż i wciąż zadziwia, bo gdy miała przyjść na świat moja córka, wychowanie dwujęzyczne było dla mnie oczywistością. Nie pomysłem, nie fanaberią, ale oczywistością. Nieraz zastanawiałam się, skąd bierze się u rodziców ten opór. Refleksji naszło mnie kilka, co poskutkowało niniejszym wpisem. Chciałabym wszystkie wątpliwości rozwiać, mam nadzieję, że…

  • Dwujęzyczność w naszym domu

    Przełączanie między językami to nie bałagan w głowie.

    Przełączanie między językami (ang. code switching) jest jedną ze strategii komunikacyjnych osób dwujęzycznych. Przełączanie odbywa się mniej lub bardziej świadomie i wcale nie musi być rezultatem niemożności znalezienia odpowiedniego słowa w danym języku (zazwyczaj tak nie jest). Czasem jest to kwestia tego, że jakieś słowo bardziej, niż jego odpowiednik w innym języku oddaje naszą myśl, czasem, jak w przypadku dzieci jest to zabawa językiem, szukanie i testowanie możliwości językowej w danej sytuacji. Code switching nie oznacza bałaganu w głowie i nieumiejętności posługiwania się językami. Przeciwnie, jest cenną umiejętnością świadczącą o tym, że świetnie radzimy sobie z mówieniem we wszystkich znanych nam językach. Słuchając dzieci, ma się często mylne wrażenie, że…

  • Nauka języków w teorii

    Dwujęzyczność zamierzona: braki językowe rodziców i ich negatywne skutki dla dzieci.

    Wpis ten powstał w odpowiedzi na kilka krytycznych głosów przy okazji opublikowanego przeze mnie wcześniejszego posta dotyczącego kompetencji językowych rodziców chcących wychowywać dwujęzyczne dziecko. W przypadku dwujęzyczności zamierzonej, która jest głównym tematem na tym blogu, obawy rodziców wydają się być uzasadnione. Każdy przecież chce dla dziecka jak najlepiej. Przypomnijmy: o dwujęzyczności zamierzonej (nienatywnej) mówimy wtedy, gdy rodzice mieszkają w swoim ojczystym kraju, używają na co dzień języka ojczystego, ale w komunikacji ze swoimi dziećmi używają języka obcego (lub jeden z rodziców tak robi). Język obcy nie jest w tym wypadku dla żadnego z rodziców językiem ojczystym, jest językiem obcym, wyuczonym w szkole, na kursach, w pracy. Tak jest właśnie w…

  • Nauka języków w teorii

    Czy trzeba mówić perfekcyjnie w obcym języku, by wychowywać dziecko dwujęzyczne?

    Moim zdaniem nie. Ale trzeba mówić płynnie i swobodnie, nawet jeśli popełnia się błędy. Chodzi przecież o to, żeby maluch nie był świadomy, że się czegoś uczy, ale żeby naturalnie poprzez rozmowę i zabawę w bezpiecznym i przyjaznym miejscu jakim jest dom, nabywał umiejętności mówienia w dwóch językach. Sama jestem tego najlepszym przykładem. Mojej znajomości języka daleko do perfekcji i sama siebie nieraz poprawiam. A czy nawet w swym ojczystym języku wszyscy wyrażamy się poprawnie? Ilu to wokół nas niedouczonych memłoków międlących czapki w magistracie, bo gębę do urzędniczki trza otworzyć i w zrozumiały dla niej sposób myśli swe mroczne wyartykułować? Przecież i oni mają dzieci! I dzieci ich mówią…