• prajęzyk historia języka
    Nauka języków w teorii

    Prajęzyk ludzkości – jak brzmiał i czy w ogóle istniał?

    Historia języka jest jedną z dziedzin, które od lat mnie fascynują. Gdyby nie żenujący poziom wiedzy i wieczne spóźnialstwo mojego wykładowcy, zajęcia te byłyby chyba najlepiej wykorzystanym przeze mnie czasem na uczelni. Cóż, trzeba było przesiedzieć i zaliczyć, a z zajęć w pamięci pozostało mi kilka anegdotek oraz cudowna postać technika pana Marka, który, gdy tylko widział, że pani doktor jest nie w humorze, wpadał na salę ze szklanką fusiastej kawy (zwanej „szatanem”) w cienkiej szklance z metalowym koszyczkiem z epoki późnego Gierka, co zazwyczaj ratowało nam tyłki przed represjami. To były czasy, to se ne wrati… Wiedzy i intelektualnych wyzwań szukam więc na własną rękę, a w dobie internetu…

  • Nauka języków w teorii

    Dinozaury i prehistoria – wzbogacamy wiedzę i słownictwo.

    Dzień Dinozaura standardowo przypadający na 26 lutego, świętowaliśmy przez wiele miesięcy trwającej u nas fazy dinozaurowej. Ostatnio nasze dinozaury mają trochę spokoju, bo przeszłyśmy z córką w fazę gwiezdno-planetarną, zakłócaną niestety przez Krainę Lodu (ledwo już żyję przez te przygody Elsy, kłótnie z przedszkolnymi przyjaciółkami, która jest Elsą, która Anną, bo to ponoć kolor włosów decyduje, więc moja córka jako blondyna o długich włosach zwycięża z koleżankami szatynkami, dławiącymi się z płaczu, bo bycie Anną to nie to samo. Choć jak się okazało i z tej bajki da się coś pożytecznego dla nas wykrzesać, pod kątem językowym rzecz jasna). Dinozaury to temat, przez które ponoć żadne dziecko nie przejdzie obojętnie,…

  • dwujęzyczność zamierzona languages and emotions
    Dwujęzyczność w naszym domu,  Nauka języków w teorii

    Konferencja Languages & Emotions – wydarzenie, które inspiruje do działania.

    Nie będzie to wpis-recenzja z konferencji Languages & Emotions, jak to być może sugeruje tytuł. O konferencji tej, która odbyła się 12 października 2019 jeszcze z pewnością poczytamy na blogach, fanpejdżach i jeszcze gdzieś w sieci. Wydarzenie to było doprawdy bardzo profesjonalnie zorganizowane, całość oglądałam kilka razy i chętnie poznam opinie innych, a w szczególności tych, którzy mogli uczestniczyć w konferencji osobiście w Katowicach. W skrócie więc: konferencja Languages & Emotions doczekała się w tym roku kolejnej już edycji, a organizowana jest z myślą absolutnie o wszystkich, których interesuje dwujęzyczność zamierzona w jakimkolwiek zakresie. L&E zwołuje do wspólnych rozmów i dyskusji naukowców odkrywających świat dwujęzyczności w różnych aspektach, logopedów, nauczycieli,…

  • wielojęzyczność
    Dwujęzyczność w naszym domu,  Nauka języków w teorii

    Ilu języków jednocześnie można uczyć swoje dziecko?

    Ilu języków jednocześnie można uczyć swoje dziecko i gdzie jest granica tego obłędu? – takie pytanie nasunęło mi się nie tyle po lekturze artykułu Agi Basty, co raczej po lekturze komentarzy pod tym artykułem na jednej z grup FB. Córeczka Agi, aktualnie trochę ponad trzyletnia, jest pięciojęzyczna. Nie wszystkie języki zna jednakowo dobrze, ale w każdym z nich ma możliwość rozwijania się i komunikacji. Źródłem umiejętności językowych dziewczynki są rozmawiający z nią rodzice, w szczególności chyba mama przy aktywnym wsparciu taty, oraz wszelkie książeczki, gry, zabawy, karty obrazkowe oraz programy edukacyjne na DVD i online. I tak się niedawno Aga pochwaliła ich wspólnym sukcesem i wrzuciła do sieci niemało materiałów…

  • dwujęzyczność zamierzona
    Nauka języków w teorii

    Wychowanie dwujęzyczne – skąd te wszystkie obawy?

    Jak w temacie: dlaczego w społeczeństwie, w którym większość dorosłych zna przynajmniej jeden język obcy na poziomie pozwalającym na jako tako poprawną komunikację, jest tak mało dzieci dwujęzycznych? Dlaczego tak boimy się dwujęzycznego wychowania i czekamy, aż nauczyciele w przedszkolach i szkołach nauczą nasze dziecko angielskiego? Dlaczego sami uzbrojeni w tę bezcenną umiejętność nie przekazujemy jej naszym dzieciom? Niezmiernie mnie to wciąż i wciąż zadziwia, bo gdy miała przyjść na świat moja córka, wychowanie dwujęzyczne było dla mnie oczywistością. Nie pomysłem, nie fanaberią, ale oczywistością. Nieraz zastanawiałam się, skąd bierze się u rodziców ten opór. Refleksji naszło mnie kilka, co poskutkowało niniejszym wpisem. Chciałabym wszystkie wątpliwości rozwiać, mam nadzieję, że…

  • Nauka języków w teorii

    Gdy dziecko ogłasza strajk i nie chce być dwujęzyczne, trzeba pokonać je sprytem.

    Znajomość języków obcych u dzieci jest nie tylko marzeniem wielu rodziców. W czasach, kiedy cały świat stoi otworem i zaprasza, by go poznawać, umiejętność porozumiewania się ludzi ze sobą jest wręcz miłą koniecznością. Z troską i zaangażowaniem więc stajemy na głowie, żeby nasi milusińscy od najmłodszych lat wzrastali w klimacie dwujęzyczności i wielojęzyczności, kupujemy książeczki, układanki, wspieramy się na forach i serwisach społecznościowych, wymieniamy się doświadczeniem i motywujemy wzajemnie. O ile jednak wdrażamy drugi i trzeci język już na początku życia dziecka, nie stanowi to większego problemu (o tym, jak zaczynałam, pisałam już kiedyś TUTAJ). Dla malucha różnorodność językowa jest wtedy zupełnie naturalna i w swoim czasie dzieciaczek taki zaczyna…

  • Nauka języków w teorii

    Dwujęzyczność zamierzona: braki językowe rodziców i ich negatywne skutki dla dzieci.

    Wpis ten powstał w odpowiedzi na kilka krytycznych głosów przy okazji opublikowanego przeze mnie wcześniejszego posta dotyczącego kompetencji językowych rodziców chcących wychowywać dwujęzyczne dziecko. W przypadku dwujęzyczności zamierzonej, która jest głównym tematem na tym blogu, obawy rodziców wydają się być uzasadnione. Każdy przecież chce dla dziecka jak najlepiej. Przypomnijmy: o dwujęzyczności zamierzonej (nienatywnej) mówimy wtedy, gdy rodzice mieszkają w swoim ojczystym kraju, używają na co dzień języka ojczystego, ale w komunikacji ze swoimi dziećmi używają języka obcego (lub jeden z rodziców tak robi). Język obcy nie jest w tym wypadku dla żadnego z rodziców językiem ojczystym, jest językiem obcym, wyuczonym w szkole, na kursach, w pracy. Tak jest właśnie w…

  • Nauka języków w teorii

    Fakty dotyczące dwujęzyczności, które ukrywa przed nami rząd. Przeczytaj koniecznie i podaj dalej!

    Tak się zastanawiałam, jakiej kwestii mogłabym poświęcić swój kolejny dotyczący dwujęzyczności wpis. Ponieważ w ostatnim czasie moja córka nie wykazała się żadnymi nadnaturalnymi umiejętnościami z zakresu niemieckiego, nie wymyśliła żadnych ciekawych zabaw i ciągle tylko memła ciastolinkę, postanowiłam zebrać kilka ciekawostek z sieci i stworzyć taki sobie niedługi luźny pościk. No to lecimy! Fakt nr 1 – Dwujęzyczność zaczyna się już w łonie matki. Dzieci, których mamy będąc w ciąży regularnie używały dwóch języków, mają większe predyspozycje do dwujęzyczności. Posiadają również mechanizm pozwalający im rozróżniać języki. Skąd to wiadomo, skoro noworodki są raczej mało rozmowne i same niewiele mówią? Otóż, maluszek, który jest czymś szczególnie zaintrygowany, wykazuje bardziej intensywny odruch…

  • Nauka języków w teorii

    Dziecko dwujęzyczne w domu – co ja z tego mam dla siebie?

    Korzyści dla dziecka płynące z jego dwujęzyczności są raczej oczywiste. Na ten temat internet rozpisuje się na tysiącach stron i podstron (tutaj dobry przykład). Chciałabym w tym wpisie zebrać do kupy wszystko to, co ja jako rodzic oraz zwykły człowiek zyskuję z faktu, że moja córka jest dwujęzyczna. Maluch ma na chwilę obecną wprawdzie niecałe 2,5 roku, ale już teraz jestem w stanie stwierdzić, że też osobiście coś na tym ugrałam. A co? A na przykład to: Wzbogacenie własnego zasobu słów w języku obcym. Jako, że niemieckiego sama kiedyś musiałam się uczyć, nie znam go w stopniu doskonałym. Moja motywacja w rozwijaniu się na tym polu osłabła nieco wraz z…

  • Nauka języków w teorii

    Starsze dzieci też mają swoje sposoby na naukę języków obcych. Mam tu dla was dwie ciekawe historie.

    Nie tylko małe dzieci mają łatwość przyswajania sobie języków obcych. Poznajcie historie Mateusza i Kuby. Mateusz Będąc młodą nauczycielką (zawód ten porzuciłam niemalże od razu po starcie) dostałam pierwszą klasę liceum profilowanego. Klasa ogólnie bardzo słaba, dzieciaki do niej należące ledwie uzbierały punkty, by się w tym liceum znaleźć. Lekcje niemieckiego wyglądały tak, jak się należało tego spodziewać: brak ochoty do nauki czegokolwiek, hałas, ogólne lekceważenie wszystkiego. Niełatwo było. W tym gronie abnegatów wiedzy wszelakiej wyróżniał się Mateusz. Był słaby ze wszystkich przedmiotów z wyjątkiem niemieckiego. Ale ta znajomość języka była dość specyficzna: niczego nie potrafił prawidłowo napisać ani przeczytać (i nie robił postępów), natomiast nawet nieźle mówił. Z błędami…