• naturalna pielęgnacja
    Na luzie,  Świat dziecka

    Najlepsza naturalna pielęgnacja dla mamy i dziecka – ręcznie robione kosmetyki prosto z afrykańskich wiosek.

    Jeszcze do niedawna nawet do głowy by mi nie przyszło, że na półce mojej łazienki pojawią się mazidła wytwarzane w afrykańskiej manufakturze. Na blogu niedawno pojawił się wpis o tym, jak masłem shea można wzbogacić i uratować krem. Jedna z Czytelniczek na to, że hola, hola, masło masłu nierówne, najlepsze jest takie naturalne ręką ludzką robione i że ona używa tylko świeżutkiego masełka prosto z Ghany. Fajno fajno, pomyślałam, ale znajomych tam nie mam i kto miałby mi takie masełko niby dostarczyć. Na to Czytelniczka wrzuca link do sklepu. Zaglądam – i – naczytać się nie mogę. Oto polsko – ghanijskie małżeństwo prowadzi rodzinną manufakturę w Afryce o przyjemnej nazwie…

  • wakacje z dzieckiem tanie podróżowanie camping kemping
    Na luzie

    Camping nad Jeziorem Królewskim. Tu się dzieci naprawdę wyszaleją!

    Odkąd zostaliśmy dumnymi rodzicami małej uroczej panny, nasze plany wakacyjne w głównej mierze kręcą się wokół niej. Zdajemy sobie sprawę, że nie każda forma wypoczynku sprawdzi się w towarzystwie 3,5 letniego dziecka. W związku z czym mój mąż przeczesuje internety w poszukiwaniu miejsca przyjaznego i rodzicom i dzieciom. Chodzi głównie o to, żeby dziecko się nie nudziło, co nam da możliwość oddania się nudzie choć na chwilę. Jesteśmy wyznawcami religii zwanej karawaning. Nasza religia wymaga od nas spędzania urlopu na polu campingowym. Umożliwia nam to nasza przyczepa, która w wakacje staje się naszym drugim domem. Wierzymy, że taka forma wypoczynku jest jedyną słuszną drogą do przygody, odpoczynku i relaksu. A…

  • zbyt lekki krem
    Na luzie

    Kupiłaś zbyt lekki krem? Da się go ulepszyć!

    Natura obdarzyła mnie nader delikatną i cienką skórą. Jeśli pomyślałaś, że to przechwałki, to ja mówię: a weź się zamień! W praktyce oznacza to bowiem, że zmarszczki robią się w błyskawicznym tempie w wieku lat siedemnastu, a pod oczami są doły i cienie nie do zaciapania korektorem, bo widać wszystko, co jest pod skórą, która jest nota bene ogromnie podatna na przesuszenie. Takie to błogosławieństwo. Delikatna – dobrze brzmi, źle się z tym żyje. Tylko dystans do siebie, brudne lusterko w łazience i ciemne światło ratują mnie przed przygnębieniem. No i kremy. Lat nie odejmują, urody nie zapewnią, gdy się jej po prostu nie ma, ale pozwalają skórze starzeć się…

  • murzynek z powidłami
    Na luzie

    Tradycyjny murzynek z powidłami. Wilgotny i mooocno kakaowy.

    Pod względem zamiłowania do ciast, jesteśmy z mężem mocno niedobrana parą. Ja uwielbiam wilgotne ciasta tortowe, z nie za słodką masą, ten znowu lubi zwykłe krojone jak kanapki placki. „Żeby się do pracy dało wziąć” – słyszę. Jak tam biorę wszystkie, jak leci, tortowe też się nadają, nawet bardziej, bo można je jeść i jeść i o pracy zapomnieć. Takim ulubionym, najulubieńszym jego ciastem jest murzynek. Nie jakieś murzynkopodobne ciasta, tylko ten „oryginalny”, tradycyjny. To nie mogą być kakaowe biszkopty (zaliczyłam kilka takich, różnica jest ogromna). Klasyczny murzynek w starym wydaniu jest intensywnie kakaowy i wilgotny nawet na drugi dzień. Dłużej u nas nie leży zresztą. Z chęcią dzielę się…

  • rodzina
    Na luzie

    Oddam rodzinę w dobre ręce.

    Jestem kobietą pracującą i żadnej pracy się nie boję. Boję się nocy, bo rano muszę wstać do pracy. Szatański krąg. Macierzyński skończył się, gdy dziecko skończyło rok. Coś się skończyło, coś się zaczęło. Zaczęła się walka w biurze o bycie pożytecznym w obliczu niemożności otworzenia oczu. Koleżanka z dłuższym stażem rodzicielskim pocieszyła: tylko do trzeciego roku tak jest, później te potwory śpią i nie chcą wstawać. Jeszcze się wyśpisz, spokojnie! I teoretycznie prawie miała rację. Prawie. Dlaczego prawie? Ponieważ strzegę domowego ogniska, wokół którego gromadzą się też inne zmory, nie tylko moja 3,5-letnia Córka. Są jeszcze dwa Psy, dwa Sierściuchy i Mąż. Jak ćmy zlatują się po pokarm, świeże majtki…

  • tyłek rośnie poród boli
    Na luzie

    Dlaczego poród boli, a po dzieciach tyłek rośnie.

    Poród jest dla kobiety z fizjologicznego punktu widzenia najbardziej niebezpiecznym wydarzeniem w życiu. O ile jeszcze współczesna medycyna i opieka okołoporodowa gwarantują szczęśliwe rozwiązanie większości ciąż, o tyle jeszcze całkiem niedawno śmiertelność noworodków i matek przy porodzie była porażająco duża. Nie mówiąc już o ciemnocie średniowiecza, kiedy to mało który poród kończył się dobrze. Sama nieraz jeszcze lata temu zastanawiałam się, dlaczego te kobiety na filmach tak wrzeszczą i cierpią? Czemu to musi tak boleć? Tym bardziej, że jakby się tak przypatrzeć innym przedstawicielom ziemskiej fauny, żadna samica innego gatunku nie cierpi męczarni podczas wydawania na świat potomstwa. Młode rodzą się w miarę szybko, a matka zmęczona ciążą i karmieniem…

  • choinka DIY
    Na luzie

    Nasza choinka DIY – słodki efekt wspólnej zabawy.

    Jest to niedługi wpis do poczytania przy herbatce. Jeśli kogoś w jakiś sposób zainspiruje, będzie mi bardzo miło. W naszym przedszkolu ogłoszono niedawno konkurs na najpiękniejszą ozdobę świąteczną. Jednym z celów konkursu miała być zachęta do wspólnego spędzania czasu rodziców z dzieckiem. Praca miała być również wspólna. Ponieważ uwielbiam takie rękodzieło i co roku staram się coś ukręcić i przyozdobić, postanowiłam w imieniu swoim i córki, że weźmiemy udział w konkursie. Przeszukałam internety w poszukiwaniu inspiracji. Jestem typem osoby raczej bez wyobraźni i muszę coś wcześniej zobaczyć, żeby albo skopiować, albo zmodyfikować. Postanowiłam zrobić choinkę, nie bardzo tylko wiedziałam, jak ma ona wyglądać. W końcu miałam plan: choinka z cukierków.…

  • konkurs gadka gagatka
    Na luzie

    Konkurs na Pierwsze Urodziny Bloga Gadka Gagatka!

    Kochani! W grudniu 2018 roku na moim blogu pojawił się pierwszy wpis, co oznacza, ni mniej ni więcej, tylko Pierwsze Urodziny Bloga Gadka Gagatka! Nie będę się tutaj rozpisywać, co przez ten rok mi się udało, a co nie. Nawet dla mnie ma to teraz drugorzędne znaczenie. Z pewnością udały się dwie rzeczy: nawiązanie kontaktu ze świetnymi ludźmi z „branży” i spoza niej oraz pozyskanie czytelników, którzy na mojego bloga wracają i czekają na nowe wpisy. Tak, tak, statystyki nie kłamią, jest grupka ludzi, która razem ze mną podąża ścieżką rodzicielstwa, dwujęzyczności i wielojęzyczności, grupka inspirująca się moimi artykułami oraz są ludzie, która mi doradzają, wspierają i dzięki którym stale…

  • psy i dzieci
    Na luzie

    Psy i dzieci w jednym domu: post o moich błędach strategicznych, psach-prezentach dla dzieci i psiej sierści w lodówce.

    Dzieci w towarzystwie zwierzaków to zawsze uroczy motyw fotografii wiszących na niejednej ścianie w domu. Osobiście mam dziesiątki fotek i nagrań w telefonie z córką, piesami łapserdakami i kotem darmozjadem w roli głównej. Kocham zwierzęta, a te futerkowe szczególnie. Przez nasz dom przewinęło się trochę czworonogów, dokarmianych kotów, przygarniętych, ale też i takich kupionych za niemałe pieniądze psów. O ile nasz dyżurny kot, uratowany od bezdomności wiele lat temu niepodzielnie rządzi w domu, o tyle psy z różnych przyczyn losowych przychodziły do nas i odchodziły. Odkąd w naszym domu pojawił się pierwszy pies (znaleziony na pobliskiej łące szczeniak), po czym niestety zginął w wypadku komunikacyjnym (przez durny i nieuleczalny nawyk…

  • szybkie ciasto ze śliwkami
    Na luzie

    Szybkie ciasto ze śliwkami. Kto nie upiecze, będzie żałował.

    To będzie chyba najkrótszy z moich postów, jako, że tytuł zobowiązuje. Zawsze staram się korzystać z sezonowych owoców i opycham się nimi do upadłego wiedząc, że na kolejne świeżaki trzeba poczekać cały rok. Truskawkowy obiad to koniecznie makaronik, bita śmietana i truskaweczki (sama niezdrowizna, najlepiej co drugi dzień), maliny wsuwam na żywca prosto z krzaka, agrest również, a ze śliwek robię placek. W tym roku bida w ogrodzie z powodu suszy. Pomidory ledwie mi zipią na krzakach, a śliwki zeżarły osy, zanim owoce jeszcze dojrzały. Postanowiłam ratować to co zostało. Mam fajną węgierkę, która rodzi pyszne owoce, idealne do ciasta. Do tej pory robiłam pod śliwki tylko kruche ciasto, bo…