• wakacje z dzieckiem kemping Bałtyk
    Na luzie

    Wakacje z dzieckiem. Gąski – nadmorska wioska, z której nie chce się wyjeżdżać.

    Rok temu odkryliśmy (a właściwie mój mąż szukał i znalazł) miejsce, które stało się naszą Mekką w kwestii wakacji nad Bałtykiem. Jeszcze kilka lat temu zapieraliśmy się, że Morze Bałtyckie nie będzie naszym docelowym miejscem na spędzenie urlopu, gdyż oboje zgodnie nie lubimy wakacji w strugach deszczu, a morze musi być ciepłe i przezroczyste, żeby się nadawało do użytku. A wiadomo, pogoda w Polsce jest, jaka jest, bo taki mamy klimat, morze też jest, jakie jest. Dlatego biliśmy pokłony Adriatykowi przez długie lata, aż okoliczności kazały naszej przyczepie kempingowej zatrzymać się nad Morzem Bałtyckim. Inne okoliczności sprawiły, że zostaliśmy rodzicami w wieku, w którym inni zostają dziadkami, więc na wakacje…

  • kemping tanie podróżowanie
    Na luzie

    Wakacje w przyczepie: jak przeżyć przygodę i nie zbankrutować.

    Sposobów na tanie podróżowanie jest niemało, wszystkie zależą od pomysłowości, dysponowania wolnym czasem i progiem odporności na niedogodności. My jesteśmy przykładem ludzi, którzy lubią umiarkowaną wygodę i nie chcą wszystkich oszczędności stracić na kilkudniowy wyjazd nad zabetonowany egipski basen. Mój post skierowany jest do osób, którzy wakacje lubią spędzać podobnie do nas. Miłośników hoteli, all inclusive, surowych wędrówek po kirgiskich górach z plecakiem i butelką wody, ludzi do bólu spontanicznych lub do bólu poukładanych ten wpis na pewno nie zainteresuje. Cóż, każdy podróżuje tak, jak lubi i bardzo dobrze. Jak lubimy spędzać urlop? Nie za drogo, ale też nie sypiamy na dworcowych ławkach Lubimy trochę poleniuchować, trochę pozwiedzać, bo jesteśmy…

  • Na luzie

    Nienawidzę gotować, a w domu wszyscy głodni. I wtedy z pomocą przychodzą weki!

    Problem wielu mam: nie mają czasu, nienawidzą gotowania, a zjeść trzeba. Głodny ojciec, głodna matka, dzieci nigdy nie głodne. Te żyją samą chęcią życia. Ale nawet takie dzieci trzeba próbować karmić, choćby po to, żeby mieć podkładkę dla opieki społecznej, że się próbowało. Przy wyjątkowo chudych dzieciach, które na podwórku zwracają na siebie uwagę swoją chudością (taka była do niedawna moja córka), warto robić też dokumentację fotograficzną z prób dostarczenia pokarmu do dziecięcej buzi. Ale jak tu gotować, jak kuchnia odstrasza, gary złowrogo wyglądają z szafek, a mąż mdleje z wycieńczenia? Możliwości pozyskania posiłku jest kilka: Catering (na stałe może być drogo) Mamusia (zależy czyja, czy twoja, czy jego) Gotowce…

  • Na luzie

    Astronomia – wspaniała przygoda dla całej rodziny!

    Astronomia jest moją pasją pierwotną. Urodziłam się, by marzenia o zostaniu astronomem nigdy nie spełnić (głównie z powodu wrodzonej tępoty w naukach ścisłych), ale aby astronomią się pasjonować i w tej dziedzinie rozwijać. Astronomia jest chyba jedyną nauką, która pozwala dosłownie przemieszczać się w czasie. Obserwowane obiekty oddalone są od nas o tysiące i miliony lat świetlnych, prędkość światła jest ograniczona, więc siłą rzeczy i zgodnie z prawami przyrody widzimy je takimi, jakie były już dawno temu. Nawet obserwując plamy na Słońcu uzyskujemy obraz sprzed ośmiu minut, tyle bowiem potrzebuje światło, by do nas ze Słońca dotrzeć. Nauka ta ma jeszcze jedną zaletę. Jest szalenie refleksyjna. Prowadząc obserwacje nocnego nieba,…

  • Na luzie

    Niech się babcia schowa ze swoim sernikiem, mam tu coś lepszego!

    Jakiś czas temu moja koleżanka przyniosła do pracy sernik. Sernik został pożarty w sekundę, ja również miałam to szczęście znaleźć się w grupie pożerających. Serniki uwielbiam ponad wszystko. A ten smakował obłędnie. Mięciutki, naponczowany biszkopcik plus mięciutki wilgotny ser o konsystencji pianki. Orzeźwiający, nie mulący, najlepszy, jaki jadłam ever. Ciacho owo to jej autorski przepis. Muszę dodać, że Mariola jest gwiazdą polskiej blogosfery w branży cukierniczej i takich wynalazków ma na koncie niemało. Niektóre z nich przynosi do testów, za co ją cenimy i chwalimy. A ponieważ jest próżna i lubi być chwalona, donosi nam co rusz kolejne placki. Jako że ja nie jestem niestety mistrzem cukiernictwa, zanim podam coś…

  • Na luzie

    Kto ma pszczoły, ten ma miód. Oraz dużo więcej atrakcji. Cz. 2. i więcej nie będzie.

    Część pierwsza TUTAJ Całą wiosnę pszczółki uwijały się sprawnie i radowały oko. Podczas każdego przeglądu uli widać było, że jest ich coraz więcej, zdrowe i radosne zapełniały plastry nektarem. Wydawało się, że jesteśmy na dobrej drodze w naszej pszczelarskiej przygodzie. Stosowałam polecane przez fora pszczelarskie zabiegi, aby pszczołom było dobrze. Pewnej majowej niedzieli, słonecznej i sielskiej postanowiłam zajrzeć kontrolnie do moich pszczół. W jednym z uli pszczoły wydawały się w nim nie mieścić, siedziały na ściankach i pod daszkiem. Było to niepokojące, coś mi mówiło, że to nie tak powinno być. Okazało się, że to coś miało rację. Kilka godzin później bowiem byliśmy z mężem świadkami czegoś niezwykłego. W pewnym…

  • Na luzie

    Kto ma pszczoły, ten ma miód. Oraz dużo więcej atrakcji. Cz. 1.

    Jeśli jesteś pszczelarzem, nie czytaj tego wpisu. To historia o tym, jak nie hoduje się pszczół. W rodzinie mojej, ani męża nie ma tradycji pszczelarskich. Pszczelarstwo nigdy nas jakoś specjalnie nie pociągało, ale kiedyś po jakiejś luźnej rozmowie ze znajomym, temat ten zaczął nam się po głowie kołatać. Zaczęłam przeczesywać internet w poszukiwaniu wiedzy, teoretycznej i praktycznej. Pszczelarstwo dzień po dniu coraz bardziej mnie wciągało, hodowla pszczół jest przecież zajęciem i praktycznym i szlachetnym. Dzięki tym uroczym owadom przecież przyroda zachowuje swoją równowagę, a i człek skorzysta racząc się zdrowym, słodziutkim miodkiem. Postanowiłam więc założyć mikro – pasiekę w moim ogródku. Warunki do hodowli wydawały mi się idealne: mieszkamy w…