hiszpański dla dzieci
Dwujęzyczność w naszym domu

Hiszpański dla dzieci z kursem El Dragón: co nam dał i jak go optymalnie wykorzystać.

Język hiszpański jest tym językiem, przy którym potrzebuję największego wsparcia. Mniej więcej rok temu wprowadziłam ten język do naszej domowej edukacji językowej. Jest to jedyny nasz język obcy, którego nie znam i którego uczę się razem z córką.

Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy można „domowymi sposobami” nauczyć dziecko języka obcego, którego samemu się nie zna, to mówię „tak, ale…” Właśnie, co „ale”? Po szczegóły odsyłam do wcześniejszych postów KLIK, dzisiaj skupię się tylko na jednym aspekcie: kursy on-line.

Kontakt z kimś mówiącym po hiszpańsku jest nam niezbędny, bo chociaż kilkanaście lat temu podjęłam się nauki hiszpańskiego z samouczków i zasady wymowy ogólnie znam, to jednak wolę posłuchać autorytetu w tym temacie, niż własnej głowy. Poszukałam na portalach społecznościowych mądrych ludzi i od tamtej pory czerpię z ich wiedzy i kompetencji pełnymi garściami.

Jakiś czas temu zdecydowałam się zakupić kurs video „Przygody El Dragón”, który ma głównie służyć mojej czterolatce, ale okazuje się, nadaje się również do wspólnej nauki. Jest to kurs opracowany przez Martę Zięcik – lektorkę języka hiszpańskiego z doświadczeniem w nauczaniu dzieci, autorkę kursów on-line dla dzieci (od bobasa do starszaka) i ich rodziców, pomocnych w nauce e-booków, a prywatnie: mamę przedszkolaka. W social mediach prowadzi swój profil El chiquitín – hiszpański dla twojego dziecka. Postaram się „Przygody El Dragón” w miarę konkretnie i rzetelnie zrecenzować.

hiszpański dla dzieci

hiszpański dla dzieci


DLA KOGO JEST TEN KURS?

– z założenia przede wszystkim dla dzieci 0-6 lat. Z mojej perspektywy również dla rodziców chcących się uczyć razem z dzieckiem.
– starsze dzieci również nie będą się nudzić. Kurs nie jest jakiś infantylny ani nastawiony tylko na „machanie rączką do pani”.


CO GO WYRÓŻNIA?

– w zestawie są nagrania video do odtwarzania w każdej chwili i pliki PDF z materiałem leksykalnym do każdego odcinka. Nagrania są nie dłuższe niż 20 minut, akurat tyle, żeby odejść od komputera, kiedy dziecko przestaje się koncentrować.

powtórzenia do znudzenia: chociaż każda lekcja jest o czymś innym, to w każdym odcinku powtarzane są frazy, tak, że po prostu nie da się nie zapamiętać (pioseneczki, powitanie, pożegnanie itp.)

– każde nagranie zawiera piosenki. Śpiew własny Marty plus video z Youtube. Piosenki – rewelacja! Krótkie, proste teksty, dla dzieci w sam raz.

rekwizyty, rekwizyty, rekwizyty! Oprócz głównego bohatera El Dragón, poznajemy jego przyjaciół: urocze zwierzaki – pluszaki, wszystkie mówiące w języku docelowym 😊 Do tego plansze, rysunki, wycinanki – wszystko służące budowaniu skojarzeń z kolorem, częściami ciała itp.

– bardzo, ale to bardzo ładna i poprawna wymowa lektorki. Piękny akcent starannie wyuczony na studiach. Wierzcie mi, to nie jest meksykańska sieczkarnia w stylu Wojciecha Cejrowskiego (chociaż mi osobiście te amerykańskie odmiany hiszpańskiego też się podobają, a co tam).


MINUSY

Czy są? Jak we wszystkim. Chociaż minus dotyczy ogólnie kursów on-line i video, nie tego kursu konkretnie. Wszelkie zajęcia stacjonarne bardziej dopingują i mobilizują dzieci do zabawy i nauki. Osobiście wolę tak. Angielski w przedszkolu mojej córki to pół godziny nieustannej aktywności i skupienia, angielski w domu ze mną to już „raz tak, raz śmak”. Z video-hiszpańskim podobnie: nie ma „cioci” na miejscu i osobiście, to można się powygłupiać, nie mieć nastroju, chcieć siku, zupę zjeść, psa głaskać. Trzeba się z tym pogodzić, bo dziecięcej natury się nie zmieni, a presja i stres odbierają sens tej nauce.


JAK WYKORZYSTAĆ EL DRAGÓN NA MAKSA?

korzystaj koniecznie z plików PDF. Dzieci ich nie potrzebują, ale rodzice już tak. Jeśli twój hiszpański jest słaby, a dziecko będzie dopytywać o ty, czy tamto, masz podkładkę. Dobrze jest zapoznać się ze słownictwem przed odpaleniem odcinka. Jeśli tak jak ja nie znasz hiszpańskiego, pierwszy kontakt ze smokiem i Martą może być szokiem. To normalne, potok słów, których nie rozumiesz. PDFy skutecznie ten szok łagodzą, a z odcinka na odcinek jest łatwiej, bo rozumiesz coraz więcej.

– do każdej lekcji miej przygotowane własne rekwizyty związane z tematem. Mogą tylko trochę nawiązywać do tematu. Przy odcinku o kolorach moja córka pobiegła po kredki, żeby Marcie „pokazywać”, że też ma rzeczy w różnych kolorach. Siedziała na biurku i majdała kredkami przed ekranem. Zachęcam do takiej aktywności, nawet jeśli wydaje ci się, że dziecko przeszkadza zamiast słuchać. Wierz mi, z tego przeszkadzania więcej jest pożytku, niż z samego patrzenia w ekran, nawet jeśli w skupieniu.

– otaczaj się „dodatkowymi pomocami naukowymi”. Książeczki, bajeczki, słowniczki obrazkowe, własna wiedza (rymowanki, wyliczanki, które znasz). Przekonasz się, jak to fajnie, kiedy twój maluch krzyknie „abeja!” na widok pszczółki na ekranie, bo o pszczółkach dowiedział się już wcześniej z książeczki (przykład własny).

– kup dziecku maskotkę smoka lub smokopodobną, która mówi tylko po hiszpańsku (sprawdzony sposób we wczesnej nauce języków obcych). Będzie nawiązywać do tytułowego El Dragón, nawet, jeśli będzie znała po hiszpańsku tylko kilka zdań. Bawcie się razem, utrwalajcie materiał i twórzcie sieć skojarzeń. My mamy dinozaura ledwie podobnego do El Dragón, który ledwie mówi, zazwyczaj przed snem „cierra los ojos” (zamknij oczy), albo „vamos a dormir” (idziemy spać). Wryje się w głowę jak nic.

– starajcie się śpiewać jak najwięcej tych piosenek. One tak się potrafią trzymać głowy, że nie uwierzysz! U nas na okrągło, do znudzenia. Dzięki temu córka pamięta słówka i fajnie się jej kojarzy język. Ba, sama śpiewam!

– pioseneczki z Youtube dostępne są często w różnych wersjach językowych. My szukamy tych piosenek również po angielsku i śpiewamy w obu językach. Dwie pieczenie przy jednym ogniu!


CO JEŚLI DZIECKO NIE CHCE WSPÓŁPRACOWAĆ?

Klasyka bycia dzieckiem. Rób to, co robisz codziennie jako rodzic. Nie zmuszaj, nie wywieraj presji. Nie przygotowujesz malucha do egzaminu przecież. Jeśli dziecko nie ma nastroju, źle się czuje, jest marudne – odpuść. Spróbuj jutro. To dla mnie ogromny plus tego kursu. Korzystamy z niego wtedy, kiedy jest na to najlepszy czas. A ponieważ matka swoje dziecko zna najlepiej, wie, kiedy może jednak trochę przycisnąć i zmobilizować malucha do chwili skupienia.

Jeśli dziecko chce już odejść od ekranu, droga wolna. Jeśli chce oglądać po kilka minut skacząc z odcinka na odcinek, pozwól. Jeśli chce nie po kolei – niech tak będzie. Takie sytuacje trochę denerwują, ale są raczej sporadyczne i dotyczą młodszych przedszkolaków. Bobasy i starszaki bywają czasem łatwiejsze w obsłudze 😊

Jeśli ci się wydaje, że dzieciak nic a nic nie skorzystał z lekcji, że nie będzie pamiętał, to jesteś w błędzie. Nawet jeśli po wielu powtórkach odcinka dziecko wydaje się nie pamiętać, nie rozumieć, to wiedz, że tylko tak ci się wydaje. Za miesiąc, dwa, za rok rzuci ci takim tekstem, że z butów wyskoczysz. Jak to? Przecież o tym było tak dawno temu! A tak to. Dzieci tak mają.


NA KONIEC JUŻ

Dla nas hiszpański jest trzecim językiem obcym i siłą rzeczy nie mamy na niego za dużo czasu (praca, przedszkole, taniec i takie tam). Poza tym uzależnienie od osób trzecich ogranicza nam spontaniczność tej nauki. Jednak założeniem dla mnie było od początku, że chcę córkę wprowadzić w świat tego języka, a nie go faktycznie nauczyć. Dlatego robimy tak naprawdę minimum tego, co można z tym kursem zrobić.

Oczywiście zachęcam do zrobienia maksimum. Jeśli tylko masz czas, jeśli hiszpański jest dla was pierwszym lub jedynym językiem obcym, jeśli ty jako rodzic znasz hiszpański całkiem nie najgorzej, zrób jak najwięcej. Zróbcie razem.

W dobie pandemii, obostrzeń, wypłaszczania krzywych i braku respiratorów, wszelkie kursy on-line to często jedyny kontakt z żywym językiem i żywym człowiekiem. Jeśli nie ma opcji, by dzieciaka podrzucać cioci na lekcję, polecam zapraszać video-ciocię do domu. Najlepiej samemu się przekonać na własnej skórze i skórze swojego dziecka. Dla chętnych podrzucam link do kursu:

KLIKNIJ BY ZOBACZYĆ: KURS „PRZYGODY EL DRAGÓN”

Jeśli ktoś myśli o hiszpańskim dla swojego dziecka, polecam również śledzić Profil El Chiquitín na FB lub od czasu do czasu wpadać na bloga. Często można się załapać na promocje kursów, e-booków, lub darmowe pliki pomocne w nauce języka.


TROCHĘ MOTYWUJĄCEJ PRYWATY

Chętnie podzielę się również naszymi osobistymi sukcesami. Czasem udaje mi się nagrać jakiś filmik z córką w roli głównej. Poniżej dowód na to, że w tej małej głowie coś po sesjach z El Dragón zostaje. Nie są to wprawdzie spontaniczne nagrania (spontanicznie to tylko wygłupy mogę nagrać), ale nie jest to również reżyserka pod recenzję. Często wystarczy powiedzieć, że filmik wyślemy babci, wtedy młoda śpiewa, jak z nut i przestaje błaznować 😊

 

 

 

¡Hasta luego!

 

Jeśli ten artykuł jest według ciebie interesujący, przydatny lub inspirujący, proszę o polubienie mojego profilu FB i przekazanie dalej. Pozwoli mi to dotrzeć do większej liczby osób takich jak ty i ja. Dziękuję serdecznie!
Please follow and like us:
FACEBOOK
Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *