• kemping tanie podróżowanie
    Na luzie

    Wakacje w przyczepie: jak przeżyć przygodę i nie zbankrutować.

    Sposobów na tanie podróżowanie jest niemało, wszystkie zależą od pomysłowości, dysponowania wolnym czasem i progiem odporności na niedogodności. My jesteśmy przykładem ludzi, którzy lubią umiarkowaną wygodę i nie chcą wszystkich oszczędności stracić na kilkudniowy wyjazd nad zabetonowany egipski basen. Mój post skierowany jest do osób, którzy wakacje lubią spędzać podobnie do nas. Miłośników hoteli, all inclusive, surowych wędrówek po kirgiskich górach z plecakiem i butelką wody, ludzi do bólu spontanicznych lub do bólu poukładanych ten wpis na pewno nie zainteresuje. Cóż, każdy podróżuje tak, jak lubi i bardzo dobrze. Jak lubimy spędzać urlop? Nie za drogo, ale też nie sypiamy na dworcowych ławkach Lubimy trochę poleniuchować, trochę pozwiedzać, bo jesteśmy…

  • Na luzie

    Nienawidzę gotować, a w domu wszyscy głodni. I wtedy z pomocą przychodzą weki!

    Problem wielu mam: nie mają czasu, nienawidzą gotowania, a zjeść trzeba. Głodny ojciec, głodna matka, dzieci nigdy nie głodne. Te żyją samą chęcią życia. Ale nawet takie dzieci trzeba próbować karmić, choćby po to, żeby mieć podkładkę dla opieki społecznej, że się próbowało. Przy wyjątkowo chudych dzieciach, które na podwórku zwracają na siebie uwagę swoją chudością (taka była do niedawna moja córka), warto robić też dokumentację fotograficzną z prób dostarczenia pokarmu do dziecięcej buzi. Ale jak tu gotować, jak kuchnia odstrasza, gary złowrogo wyglądają z szafek, a mąż mdleje z wycieńczenia? Możliwości pozyskania posiłku jest kilka: Catering (na stałe może być drogo) Mamusia (zależy czyja, czy twoja, czy jego) Gotowce…

  • Nauka języków w teorii

    Gdy dziecko ogłasza strajk i nie chce być dwujęzyczne, trzeba pokonać je sprytem.

    Znajomość języków obcych u dzieci jest nie tylko marzeniem wielu rodziców. W czasach, kiedy cały świat stoi otworem i zaprasza, by go poznawać, umiejętność porozumiewania się ludzi ze sobą jest wręcz miłą koniecznością. Z troską i zaangażowaniem więc stajemy na głowie, żeby nasi milusińscy od najmłodszych lat wzrastali w klimacie dwujęzyczności i wielojęzyczności, kupujemy książeczki, układanki, wspieramy się na forach i serwisach społecznościowych, wymieniamy się doświadczeniem i motywujemy wzajemnie. O ile jednak wdrażamy drugi i trzeci język już na początku życia dziecka, nie stanowi to większego problemu (o tym, jak zaczynałam, pisałam już kiedyś TUTAJ). Dla malucha różnorodność językowa jest wtedy zupełnie naturalna i w swoim czasie dzieciaczek taki zaczyna…

  • Dwujęzyczność w naszym domu

    Angielski dla dzieci zaniedbanych. Lekcja pierwsza: tablet w ręku dziecka.

    Tablet i komórka w ręku dziecka to dla wielu temat do dyskusji co najmniej. Chciałabym się w tę dyskusję włączyć z perspektywy mamy, której dziecko przyswaja języki obce, oraz z perspektywy mamy, której dziecko musi z różnych powodów choć przez chwilę nie przeszkadzać. Bardzo dobrze wiem, co na temat tabletów, telewizji i komórek sądzi psychologia, pedagogika i społeczność rodziców idealnych. Ja się nawet z argumentacją o destrukcyjnym wpływie tych urządzeń na bezbronne umysły dzieci zgadzam, może nie do końca, ale jednak. Lepiej, żeby dwulatek rysował, ganiał za balonikiem, czytał z mamą książeczki, niż żeby wgapiał się w tablet. Jasna sprawa. Też wolę. Naprzeciw temu wszystkiemu staje jednak siła moim zdaniem…