Witam na blogu Gadka Gagatka!

Do stworzenia strony o dwujęzyczności zainspirowała mnie moja mała córka. Nigdy nie chciałam prowadzić bloga typowo parentingowego, bo takich są setki, a niektóre naprawdę świetnie prowadzone. Nie sądzę, żeby ktoś z wypiekami na twarzy miał śledzić fotorelacje z naszych spacerów, śniadań i potrząsania grzechotką. Takie rzeczy zniesie tylko moja mama, dla reszty świata moja córeczka jest po prostu jedną z miliona córeczek, a wszystkie słodkie i urocze jakże.

Głównym celem mojego bloga jest podzielenie się z wami doświadczeniem, jakie zbieram wychowując dziecko dwujęzyczne. Zanim jeszcze Kasia przyszła na świat, wiedziałam, że będę z nią rozmawiać tylko po niemiecku (określenie „tylko” uległo szybko weryfikacji, ale o tym dalej). Opowiem wam trochę o moich metodach, żadnych tam odkrywczych. Kieruję się trochę wiedzą, bardziej jednak intuicją. Ponieważ mam już pierwsze sukcesy, będę się póki co moich metod trzymać, chyba że ktoś otworzy mi oczy na inne lepsze możliwości. Nie mam prawa twierdzić, że mój sposób uczenia dziecka języka jest jedyny słuszny, co to to nie. Ale nie jest chyba najgorzej, skoro moja dwuletnia dziś córka rozmawia ze mną mniej lub bardziej poprawnie po niemiecku, rozumie, co do niej mówię i sama już całkiem nieźle nawija. Niedowiarkom już wyjaśniam, że Kasia w ogóle szybko zaczęła mówić, nie jest to jakąś moją tutaj pedagogiczną zasługą. Rodzice dwulatków, których dzieciom gęba się nie zamyka, wiedzą, o czym mówię.

Ale żeby nie było tylko pedagogicznie i nudnawo, znajdziecie tutaj także posty opisujące moje przeprawy z codziennością i dzieckiem na ręku, a także historie mające z dziećmi niewiele wspólnego.

Zapraszam do czytania!